Agnieszka Stein z bliska. O rodzicielstwie i seksualności

29 stycznia 2019

Fot. M. Kaczyński ©CK ZAMEK

Agnieszka Stein, autorka m.in. bestselera „Dziecko z bliska”, w książce „Nowe wychowanie seksualne” odkrywa przed czytelnikami inne przestrzenie silnie stabuizowanego tematu. Zapraszamy na spotkanie do CK ZAMEK!

 

Swoją pierwszą książkę „Dziecko z bliska” (2012) Agnieszka Stein rozpoczyna anegdotą. Opowiada o tym, jak przez uczniów gimnazjum została nazwana „kosmitką”, gdy przyznała się, że nie stosuje wobec swojego syna kar.

„Od wielu osób, z którymi rozmawiam, słyszę, że bez kary, konsekwencji, krytyki nie da się dobrze wychować dziecka, a tymczasem im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej wydaje mi się, że dzięki sprawianiu dziecku przykrości, nie da się ukształtować człowieka, który troszczy się o innych i potrafi zadbać o samego siebie”. (Agnieszka Stein, „Dziecko z bliska”, Mamania, Warszawa 2010, s.10)

Tak, rzeczywiście poglądy Agnieszki Stein jeszcze u progu mijającej dekady mogły się wydać zaskakująco kosmiczne. Dziś śmiało można ją nazwać główną propagatorką w Polsce rodzicielstwa bliskości, czyli rodzicielstwa opartego na relacji i więzi, nie tyle na wychowaniu, ile towarzyszeniu dziecku w rozwoju.

 

NAJPIERW WIĘŹ I AKCEPTACJA

Dyskurs o rodzicielstwie, w którym pojawiła się Agnieszka Stein, był zdominowany przez zgoła odmienne założenia. W latach dwutysięcznych na szczytach list bestsellerów utrzymywały się przetłumaczone na wiele języków książki Tracy Hogg, brytyjskiej pielęgniarki i położnej, która twierdziła, że można nauczyć niemowlęta zasypiania, ignorując ich potrzebę bliskości i odkładając je w wyznaczonych porach do łóżeczka. Na polskim gruncie popularność zdobyła Superniania, czyli Dorota Zawadzka, jej telewizyjne programy i książki, zwłaszcza metoda „karnego jeżyka”. Wokół obydwu tych metod dość szybko pojawiły się liczne kontrowersje.

U progu drugiej dekady zmiana w postrzeganiu rodzicielstwa byłą coraz bardziej wyczuwalna. Istotnym przełomem w Polsce okazało się powstanie wydawnictwa Mamania w 2010 roku, w pierwszych latach skoncentrowanego wokół segmentu poradników dla rodziców, z czasem rozszerzającego ofertę na literaturę dla dzieci.

Trudno zresztą książki Mamanii zmieścić w wąsko rozumianej definicji poradników – wśród nich są m.in. antropologiczne eseje („W głębi kontinuum” Jean Liedloff), naukowe reportaże („Ostatnie dziecko lasu” Richarda Louva). Łączy je podejście do dziecka w sposób podmiotowy – tak skonstruowana figura dziecka przestaje być przedmiotem zabiegów, które dorośli mają kształtować w konkretny sposób; staje się członkiem rodziny wnoszącym w nią własny temperament, osobowość i potrzeby. Dziecku, by się rozwijać – podobnie zresztą jak dorosłemu – potrzebna jest więź i akceptacja.

 

RODZICIELSTWO BLISKOŚCI W POLSKICH REALIACH

Agnieszka Stein została w ten sposób pierwszą polską autorką, która pisze o rodzicielstwie bliskości w polskich realiach. Tłumaczone publikacje zachodnich autorów wydawane przez Mamanię, a potem też przez coraz liczniejsze wydawnictwa specjalizujące się w tej tematyce, stanowiły dla niej świetny kontekst.  Tym samym do polski wkroczyło rodzicielstwo bliskości – filozofia wychowania oparta na teorii przywiązania Johna Bowlby’ego (z lat pięćdziesiątych), którą jako „attachment parenting” spopularyzowali William i Martha Searsowie. W wersji Stein ważnym kontekstem jest także „Porozumienie bez przemocy” Marshalla Rosenberga i niedyrektywne podejście oparte na zaufaniu do kompetencji dziecka i podążaniu za jego potrzebami.

Agnieszka Stein od 2012 roku wydała pięć książek poświęconych rodzicielstwu bliskości („Dziecko z bliska”, 2012, „Dziecko z bliska idzie w świat”, 2014, „Potrzebna cała wioska – rozmowa z Małgorzatą Stańczyk”, 2015, „Akcja adaptacja”, 2017 oraz „Nowe wychowanie seksualne”, 2018) z których każda była wielokrotnie dodrukowywana i sprzedała się w wielotysięcznych nakładach. Ale działalność Stein znacznie wykracza znacznie poza publikacje książkowe.

Na co dzień pracuje jako psycholog, po latach doświadczeń w szkolnictwie, domach dziecka, poradniach i przedszkolach założyła Bliskie Miejsce w Warszawie, w którym współpracuje z grupą podzielających jej poglądy specjalistów: psychologów i terapeutów. Prowadzi liczne szkolenia i warsztaty skierowane do rodziców i profesjonalistów pracujących z dziećmi w Warszawie i całej Polsce. Jest też bardzo aktywna w internecie – bierze udział w licznych webinariach, prowadzi procesy rozwojowe etc., a jej profil na Facebooku śledzi wielotysięczna rzesza fanów.

 

BLISKOŚĆ BEZ SAMOTNOŚCI

I to właśnie dzięki niej – na przestrzeni dekady – rozpoczęła się w Polsce „bliskościowa” rewolucja, bo w ślad za autorką „Dziecka z bliska” dołączyli się do niej jej współpracownicy, psychologowie, pedagodzy i terapeuci, dziennikarze i blogerzy, a przede wszystkim sami rodzice.

Skąd się bierze jej fenomen? Co sprawia, że staje się najbardziej rozpoznawalnym głosem, autorytetem dla rodziców i specjalistów? W dużej mierze to gotowość do konsekwentnego mówienia rzeczy niepopularnych, która wynika z głębokiego namysłu nad przemocowością języka skierowanego do dzieci.

Formułuje swoje poglądy bardzo prosto, sięgając przy tym do klarownych metafor, a jednocześnie szeroko ukontekstawia swoją narrację – są w niej nie tylko psychologiczne źródła, ale i antropologiczne spostrzeżenia dotyczące innych kultur, elementy nauki o zwierzętach czy nawiązania do popkultury.

Kwestionuje automatyzmy i klisze, którymi nawykowo posługujemy się w rodzicielstwie. Mówi o tym, że płacz i karmienie niemowlęcia, które jej poprzedniczki próbowały okiełznać lub wtłoczyć w pasujące dorosłym ramy, mają ogromne znaczenie w budowaniu relacji, a płacz ma wręcz komunikacyjną funkcję. Dziecko, które płacze i krzyczy, nie jest jej zdaniem dzieckiem, które trzeba wyciszyć na karnym jeżyku – manifestuje swoje potrzeby, a rozumienie ich jest jednym z zadań rodzica.

Podważa sens grzeczności rozumianej jako wpasowywanie się w oczekiwania dorosłych. Polemizuje z wartością konsekwencji, trzymania przez rodziców wspólnego frontu, warunkowego rodzicielstwa (stosowania kar i nagród). Ale – i tu kryje się kolejna wartość, niespecjalnie obecna dotąd w książkach dla rodziców – gdy pisze to wszystko, daleka jest od mentorskiego tonu. Towarzyszy jej raczej wspierająca intencja i przekonanie, że o emocje i rozwój dziecka nie zadba dorosły, który nie jest w stanie równowagi.

Tak ustawiona perspektywa pozwala dostrzec samotność współczesnego rodzica, nierzadko zagubionego w nadmiarze metod, zestresowanego i bezradnego, podczas gdy – by sięgnąć do tytułu jednej z książek Agnieszki Stein powstałej w rozmowie z Małgorzatą Stańczyk – „do wychowania jednego dziecka potrzebna cała wioska”.


ZAUFANIE, SZACUNEK, ROZMOWA

Relacja, o której pisze Stein, opiera się na zaufaniu: do siebie jako rodzica, do dzieci i dzieci do rodziców. Gdzieś pod spodem skrywa się głęboko humanistyczne przesłanie, że zmianę należy zacząć od siebie (a wówczas ona i tak wpłynie na nasze dzieci). By ją jednak zacząć, trzeba otoczyć się wsparciem. Bo dobrostan człowieka (rozumiany jako kontakt z własnymi potrzebami i zasobami, umiejętność budowania relacji opartych na szacunku i braku przemocy) jest początkiem tej zmiany. Rosnąć i rozwijać można się tylko, gdy jest mi dobrze samemu ze sobą.

Agnieszka Stein – pisząca dotąd o rodzicielstwie i dziecku od narodzin do nastoletniości – w najnowszej książce „Nowym wychowaniu seksualnym” jednocześnie czerpie ze swoich wcześniejszych dokonań i odkrywa przed czytelnikiem inne przestrzenie silnie stabuizowanego tematu.

Spokojny, wyważony, a zarazem bardzo autentyczny ton autorki, jej wszechstronna wiedza (na którą składają się doświadczenia pracy z rodzicami, wsłuchiwanie się w dzieci w różnym wieku, macierzyństwo, pamięć o własnym dorastaniu, lektura różnorodnych źródeł i głęboka erudycja) oraz dekonstrukcyjne zacięcie, z którym cierpliwie oddziela fakty od stereotypów pozwalają jej stworzyć książkę wyznaczającą nowe ścieżki w mówieniu o seksualności. I zapraszającą do rozmów na ten temat, bo tylko w ten sposób można te ścieżki naprawdę wydeptać.

Nie przegapcie okazji, by porozmawiać z autorką podczas spotkania, które odbędzie się 4 lutego o godzinie 18.00 w Scenie Nowej w Centrum Kultury ZAMEK.

MARTA KOWERKO-URBAŃCZYK

MARTA KOWERKO-URBAŃCZYK – literaturoznawczyni, redaktorka, dziennikarka radiowa. Autorka książki pt. Wilno-Vilnius. Polskie i litewskie reprezentacje miasta po roku 1990" (Poznań, 2016). Współtwórczyni audycji radiowych: „Poczytalnia” w Radiu Afera  oraz „Cała wioska. O rodzicielstwie i kulturze dla dzieci w Radiu Emaus”. Publikowała m.in. w „Czasie Kultury”, „Kresach”, „Polonistyce” czy „Porównaniach”. Miłośniczka literatury dziecięcej i książek z kulturowych pograniczy. 

ZAMEK Z KSIĄŻEK RODZI SIĘ RODZIC „NOWE WYCHOWANIE SEKSUALNE” spotkanie z autorką książki, AGNIESZKĄ STEIN Prowadzenie: Natalia Szenrok-Brożyńska i Marta Kowerko-Urbańczyk. 4.02.2019, g. 18, CK ZAMEK / Scena Nowa / bilety: 2 zł.

Strata. Justyna Bargielska i Agnieszka Kaluga >>

Marek Bieńczyk: Nie mam żadnej kolekcji, tylko rozmnożony bałagan >>

Las to za mało! >>