PP 2019: „Strasznie patrzeć, jak tworzy się historia”

10 maja 2019

PP 2019: „Strasznie patrzeć, jak tworzy się historia” - ZamekCzyta.pl

Jedynym, co może ostać się w świecie zagarniętym przez wojnę, jest miłość. Brzmi to jak banał ze wszystkich banałów najbanalniejszy. Ale kiedy opowiada o tym Serhij Żadan, wcale takie nie jest. O prozaiku i poecie, który będzie gościem tegorocznej edycji Poznania Poetów, pisze Weronika Najmowicz.

Jest ona. Jest on. Świat i historia dzieją się wokół nich. Za pierwszym razem historia miłosna kończy  się szybko. Wina leży zapewne po obu stronach. Od tego momentu ich dłonie są samotne. I tak kończy się żółć, czerwień i złoto, a zaczyna zima, przerwana kilkoma momentami upalnego lata.

Spotykają się ponownie, nie raz. Nie zapominają. Piszą do siebie, jeżdżą, żegnają się na dworcu, czekają do następnego widzenia, aż w końcu zaczynają dzielić mieszkanie i sny, tylko na chwilę spokojne.

Nosorożec

Przez pół roku ona trzyma się.

Przez pół roku przygląda się śmierci

jak nosorożcowi w zoo:

ciemne zmarszczki,

ciężki oddech.

Boi się, ale nie odwraca wzroku

i nie zamyka oczu.

[…]

Pośród nocnych ulic,

pośród zgiełku i ognia,

pośród śmierci i miłości

ona zagrzebuje twarz w jego ramieniu,

rozpaczliwie bije weń pięściami,

płacze, krzyczy w ciemności.

Nie chcę, mówi, patrzeć na to wszystko,

nie mogę nosić w sobie tego wszystkiego.

Po co mi tyle śmierci?

Gdzie mam ją podziać?

Gdzie podziać śmierć?

Nosić ją na plecach

jak cygańskie dziecko:

nikt go nie kocha

i ono nie kocha nikogo.

Tak mało jest miłości,

jest taka bezbronna.

Płacz i rozbijaj ciemność ciepłymi rękami.

Płacz i nie odstępuj go na krok.

Świat nigdy nie będzie taki, jak przedtem.

Za nic mu nie pozwolimy

być takim, jak przedtem.

Coraz mniej oświetlonych okien na zimnej ulicy.

Coraz mniej beztroskich przechodniów

przed witrynami sklepów.

W piekielnym mroku jesieni stygną pola i rzeki.

Ogniska gasną w deszczu.

Miasta zamarzają wśród nocy.

Jedynym, co może ostać się w świecie zagarniętym przez wojnę, jest miłość. Brzmi to jak banał ze wszystkich banałów najbanalniejszy. Ale kiedy opowiada o tym Serhij Żadan, wcale takie nie jest.

„Drohobycz”, przetłumaczony w całości przez Jacka Podsiadłę, to poetycka opowieść o tym, jak wojna zmienia poszczególne życia: pozbawia je wiary i wolności; przesuwa w stronę wyimaginowanego terroryzmu; albo w ogóle je odbiera, co spotkało Jej brata i innych „naszych”, tatuażystę Antona i innych ze zbiorowego grobu. Kolejnym jeszcze scenariuszem jest próba przyjęcia postawy kompletnie obojętnej, odcięcia się od informacji, zatkanie uszu, ale są takie elementy rzeczywistości, których nie da się ignorować, jak „trupi zapach”.

Zmianie podlegają nie tylko ludzie, ale również miasta. Drohobycz jest miastem wyjątkowym, zamieszkałym przez duchy, nie tylko Schulza, ale z racji jego obecności – trochę magicznym. A równocześnie to także miejsce dotknięte konfliktem, które – jak każde inne – pustoszeje, staje się mroczne i zimne, pełne chaosu, niebezpieczne, bo zaczynają w nim rządzić zupełnie nowe zasady.

Mieszkańcy uciekają. Albo jak Ona – próbują oswoić nową rzeczywistość, oswoić śmierć, najpierw obcą niczym nosorożec, później coraz powszechniejszą. Okazuje się, że półroczna bitwa na spojrzenia kończy się wygraną śmierci-nosorożca.  Ale nie była to uczciwa gra, śmierć zwyciężała od początku mimo początkowej odwagi dziewczyny. Okazuje się, że bycie świadkiem niczego nie zmienia, nie powstrzymuje, nie zapobiega. Więc po co patrzeć?

Bohater-podmiot znajduje powód:

Świat nigdy nie będzie taki, jak przedtem.

Za nic mu nie pozwolimy

być takim, jak przedtem.

Zmiana świata to piękna, idealistyczna motywacja. Ale jakie było „przedtem”? Czy oznacza czas, kiedy Ukraina była przyłączona do Rosji, była częścią Związku Radzieckiego? Wtedy walka o nowy świat byłaby walką o zachowanie niepodległości, o niezależność. Czy może to wcale nie jest deklaracja, tylko ironiczny komentarz? Przedtem oznaczałoby czas sprzed konfliktu, który rozpoczął się rosyjską aneksją Krymu w 2014 roku; wtedy postulowane byłoby, kosztem strat terytorialnych, zaprzestanie walk, które wiążą się z niepokojem, śmiercią, brakiem bezpieczeństwa. Tyle że konflikt zaczął się właściwie jeszcze wcześniej czy może – nigdy, od czasu uzyskania przez Ukrainę suwerenności, się nie zakończył.

Poglądy Serhija Żadana nie pozostawiają wątpliwości, na jaki świat autor się nie godzi. Poeta jest literackim i czynnym orędownikiem wolności, brał udział w Euromajdanie w 2014 roku w Charkowie, a esej, który otwiera tomik „Drohobycz”, powstał niedługo po tym wydarzeniu. Poza tym wydaje się, że Ona próbuje wygrać walkę na spojrzenia ze śmiercią-nosorożcem z konkretnego powodu. Uważa, że jest o co walczyć. Tym, co może być warte ochrony (i najwyraźniej bardzo jej potrzebuje), jest miłość, której jest jednocześnie „tak mało” i która jest „taka bezbronna”. A Ona ma walczyć tylko razem z Nim, może tak uda im się „rozbić ciemność”. Czy istnieje lepsza motywacja?

WERONIKA NAJMOWICZ

SERHIJ ŻADAN (1974) – poeta, prozaik, tłumacz, performer, reżyser. Urodził się w Starobielsku. Z wykształcenia germanista, mieszka w Charkowie, na Ukrainie postać kultowa, ceniony w innych krajach. Laureat m.in. Nagrody Literackiej Europy Środkowej Angelus za powieść „Mezopotamia” (2015). Po polsku ukazało się sporo jego książek, ostatnio „Drohobycz” (tłum. J. Podsiadło, PIW 2018) i „Internat” (tłum. Michał Petryk, Wydawnictwo Czarne 2019).


POZNAŃ POETÓW 2019: SERHIJ ŻADAN.
Prowadzenie: Marta Studenna-Skrukwa. Tłumaczenie: Ryszard Kupidura. Centrum Kultury ZAMEK (Sala Wielka), 15.05.2019, g. 20.15-21.30


zobacz także: „Jeden Poznań, dwa serduszka, ojojoj”
zobacz także: PP 2019: Barbara Klicka – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Joanna Roszak – dwa wiersze
zobacz także: PP 2019. Ariko Kato: Jedna czy dwie półki poezji
zobacz także: PP 2019: Marcin Baran i Marcin Sendecki – wiersze
zobacz także: PP 2019: Ciało ofiarowane. O ciele i wątkach homoerotycznych w poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego
zobacz także: PP 2019: Marta Eloy Cichocka – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: GIRL NOT AFRAID
zobacz także: PP 2019: W „Kontenerze” matki nie ma
zobacz także: PP 2019: Krzysztof Siwczyk – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Bez filtrów. O poezji Klary Nowakowskiej
zobacz także: PP 2019: Jan Rojewski i jego polski ikonoklazm
zobacz także: PP 2019: Agata Jabłońska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Miłość jako rewolucja. Wiersze miłosne Jerzego Jarniewicza
zobacz także: PP 2019: Być (z) wierszem
zobacz także: PP 2019: Justyna Kulikowska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Wartości środkowe albo o poszukiwaniu ob(e)c(n)ości
zobacz także: PP 2019: Kacper Bartczak – dwa wiersze
zobacz także: PP 2019: Serhij Żadan – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Jerzy Jarniewicz – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Za każdym wierszem stoi wojna
zobacz także: PP 2019: Poznańska szkoła tytułu, czyli: proza w poezji, poezja w prozie
zobacz także: PP 2019: Julia Niedziejko – trzy wiersze

Festiwal Fabuły: Bildungsroman. O „Latach powyżej zera” Anny Cieplak >>

Common future, czyli o pracy w Polsce XXI wieku („Nie hańbi, ale…” – podsumowanie) >>

Rozgadane herstorie >>