PP 2019: Wartości środkowe albo o poszukiwaniu ob(e)c(n)ości

9 maja 2019

PP 2019_Krzysztof Siwczyk_ZamekCzyta.pl

Krzysztof Siwczyk. Fot. M.Kaczyński ©CK ZAMEK

Dominik Lisiecki: Co najmniej jedna rzecz w twórczości Krzysztofa Siwczyka (a zwłaszcza w najnowszym tomiku „Mediany”) zasługuje na szczególną uwagę, sytuując zarazem tę poezję po stronie nieoczywistości, nieschematyczności, wręcz swoistego wyzwania dla czytelników. Wyzwania frapującego i wartego podjęcia.


Chodzi o nieoczywistą relację poety ze słowem – „siłowanie się z rzeczywistością” zarówno tą tekstową, jak i pozatekstową, a także próbę jej zrozumienia.

Można powiedzieć, że poeta podejmuje pewnego rodzaju grę w „zakrywanie”, „ukrywanie”, „odkrywanie”. Czytając wiersze Siwczyka, można niejednokrotnie odnieść wrażenie, że kolejne lektury paradoksalnie nie rozjaśniają przekazu, ale go zacierają. Tym samym niektóre wątki wzmagają towarzyszące nam poczucie niepewności, a momentami nawet – obcości. Czytelnik stopniowo rozstaje się z wrażeniem bezpieczeństwa, które towarzyszyć może pierwszemu spotkaniu z tekstem. Zaczyna balansować na granicy form obecności i nieobecności, a może lepiej – jednego sensu i wielu sensów. Odbiorca wkracza w przestrzeń gry zaproponowanej przez Siwczyka i musi przyjąć jej reguły.


Poetyka paradoksu

Mówienie jest jednocześnie zakrywaniem. Język to materia z jednej strony niezwykle plastyczna, z drugiej – zwodnicza i nieprzewidywalna. Wymykająca się pewności, wchodząca w nieoczywiste związki. Niekiedy zdaje się nam coś sygnalizować, żeby za chwilę to podważyć albo zanegować. Poeta powołuje do życia swój własny aparat pojęciowy: zaczyna posługiwać się takimi narzędziami i sformułowaniami, które w możliwie największym stopniu oddadzą dynamikę życiowego doświadczenia – szczątkowego, doraźnego i ulotnego, rozgrywającego się w sferze „teraz”.

Poetyka autora – silnie zakorzeniona w paradoksie komunikacyjnym – jest poetyką dwuznaczności. Gdy tylko wydaje się nam, że obcujemy z (pewną i stałą) rzeczywistością, natychmiast zostajemy uświadomieni, że składa się ona z wielości. Rządzą nią niepewność, zwątpienie i zawahanie. Język z kolei nie pełni tu funkcji porządkującej, nazywającej, klasyfikującej – jest raczej nośnikiem dodatkowych znaczeń, które prowadzą w różnych kierunkach, otwierają nowe tropy i skojarzenia.

Pisze Siwczyk w „Dalekopisie”: „rozejście w dzień, zejście w nocy, między tym, tamtym,/ wiemy, po co jednak dalej chodzimy, bez zastanowienia/ wnika w nas otucha dechu, kiedy kładziemy się przy ciele/ z nas, śniętym jeszcze sercu, co drga pod prąd, robi miejsce/ jak interlinia, słowu daje znaczenie, układa się w imię/ czego wiemy i jak przyjmie tych, co zrzekli się wyrzec”.

Jego poetyka nastawiona jest na unikanie jednoznaczności. Słowa skrywają wiele warstw znaczeń; sprawiają wrażenie, że ciągle są „pomiędzy” – „między tym, tamtym”. Niczego nie orzekają, pozostawiają wybór, a może sieją tylko zamęt, nie pozwalając czytelnikowi na dookreślenie swojego miejsca w świecie. To niebanalny opis niestałości człowieka, zmienności jego losów. Stabilizacja jest tu nie tyle wyzwaniem, ile czymś wręcz niemożliwym do osiągnięcia.

Bohater Siwczyka jest wyalienowany ze świata, nie może znaleźć bezpieczeństwa i wsparcia w słowach. Jego działania są czymś wyuczonym, a przez to wykonywanym nieco bezwiednie, bez zastanowienia właśnie, w sennym podrygu, resztkami przytomności: „Idzie po nas pismo, czekamy na konkretne wytyczne,/ póki co jednak cokolwiek, zdawkowe nawet sugestie/ przyjmiemy bez reszty, oddani do ostatka, zawierzeni/ porządkowi znikania jak pangramy”.

Jest w jego poezji coś nieznośnie bliskiego, a jednak wywołującego wrażenie dystansu. To jedna ze wspomnianych na początku technik odkrywania i jednoczesnego zakrywania. Konkretne wytyczne zastąpione są doraźnymi, zdawkowymi sugestiami. Trudne do zlokalizowania okoliczności wypowiedzi potęgują odczucie obcości. To sytuacja kafkowska, w której kolejną przestrzeń niezrozumienia tworzą słowa. Komunikacja międzyludzka staje się antykomunikacją. Obecność – nieobecnością: „zawierzeni/ porządkowi znikania jak pangramy”.


Strategia przebłysków

Może jednak pośród tego chaosu da się znaleźć elementy stałości i obecności? Swoistą przeciwwagę dla form nieobecności, by – zgodnie z tytułem tomiku – znaleźć medianę, wartość środkową? Wydaje się, że wspomnianych elementów nie mamy co szukać w skończonej, całościowej formie, ale w postaci śladów, przebłysków, fragmentów czy – jak pisze poeta – sekwencji. Przykład z „Widmowa”: „przysiadasz w kąciku relaksu i masz zaniemówione oczy,/ z którymi nie wiesz co zrobić, na nic nie patrzeć, Widmowo,/ ale to tam właśnie lokuje się moment zawahania,/ w którym go odnajdziesz, ślepa lecz wciąż zaradna,/ bez wspomnień bliskich, dalszych już się nie ma”.

Choć bohatera Siwczyka dopada problem niewyrażalności – „zaniemówione oczy” – postawa bezsilności czy niezdecydowania, to próby poszukiwania sensu lokować można w nie do końca jasnej i jawiącej się wprost rzeczywistości. Podmiot skazany na błądzenie i nieustanną wędrówkę liczyć może co najwyżej na prześwity i przebłyski. Raz jeszcze skazany jest nie na siebie, ale na łaskawość środków, materii. A zatem obecność – tak, ale tylko w formie niepełnej. Rzeczywistość – dostępna, ale zapośredniczona. Świat – kreowany, ale tylko z gotowych środków. Sens – istnieje, ale zacierany jest przez wielość. Komunikacja – możliwa, ale związana z koniecznością nieustannego podejmowania wysiłku. To po prostu „Czysta sytuacja”: „wyobraźmy to sobie,/ raz za razem, niewypowiedziane przymierze,/ które ktoś kiedyś odsłoni jak wieko arki, znajdzie piach/ w kącie ścian, zada pytanie i piach ułoży się w znak/ wynikły z nagła”.

DOMINIK LISIECKI

KRZYSZTOF SIWCZYK (1977) – poeta, autor czternastu tomów wierszy (ostatnio „Mediany” Wydawnictwo a5 2018) oraz książek krytyczno-literackich, eseistycznych i prozatorskich (ostatnio „Bezduch” Austeria, 2018r.). Zagrał również główne role w dwóch filmach fabularnych: „Wojaczek” (reż. Lech Majewski, 1999r.) oraz „Wydalony” (reż. Adam Sikora, 2010r.). Mieszka w Gliwicach.

POZNAŃ POETÓW 2019: SZTUKA CZYTANIA WIERSZA (W SZKOLE) - Krzysztof Siwczyk, Karol Francuzik. Collegium Maius UAM, 15.05.2019, g. 12-13.30

POZNAŃ POETÓW 2019: WIERSZE - Krzysztof Siwczyk, Jerzy Jarniewicz, Kacper Bartczak. Prowadzenie: Antonina Tosiek. Centrum Kultury ZAMEK (Dziedziniec Różany – namiot), 16.05.2019, g. 18.30-19.45

zobacz także: „Jeden Poznań, dwa serduszka, ojojoj”
zobacz także: PP 2019: Barbara Klicka – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Joanna Roszak – dwa wiersze
zobacz także: PP 2019. Ariko Kato: Jedna czy dwie półki poezji
zobacz także: PP 2019: Marcin Baran i Marcin Sendecki – wiersze
zobacz także: PP 2019: Ciało ofiarowane. O ciele i wątkach homoerotycznych w poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego
zobacz także: PP 2019: Marta Eloy Cichocka – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: GIRL NOT AFRAID
zobacz także: PP 2019: W „Kontenerze” matki nie ma
zobacz także: PP 2019: Krzysztof Siwczyk – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Bez filtrów. O poezji Klary Nowakowskiej
zobacz także: PP 2019: Jan Rojewski i jego polski ikonoklazm
zobacz także: PP 2019: Agata Jabłońska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Miriam Van hee – wiersze
zobacz także: PP 2019: Miłość jako rewolucja. Wiersze miłosne Jerzego Jarniewicza
zobacz także: PP 2019: Być (z) wierszem
zobacz także: PP 2019: Justyna Kulikowska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Kacper Bartczak – dwa wiersze

 

 

PP 2019: Organizm sztuki >>

Festiwal Fabuły: „Zawsze był obok, a jakoś go nie ma” >>

Common future, czyli o pracy w Polsce XXI wieku („Nie hańbi, ale…” – podsumowanie) >>