Festiwal Fabuły: Michał Witkowski

17 października 2016

Festiwal Fabuły: Michał Witkowski Fot. M. Kaczyński © CK ZAMEK

Fot. M. Kaczyński © CK ZAMEK

Jak być pisarzem w epoce postpapierowej? – na to i na wiele innych pytań odpowiedzi udzielał Michał Witkowski podczas rozmowy z Błażejem Warkockim. Pisarz pokazał, w jaki sposób obala mity i kreuje fantazmaty.

Piątkowa rozmowa z Michaśką podczas Festiwalu Fabuły krążyła wokół jego ostatniej powieści „Funf und cfancyś” (styczeń 2015), przybliżając czytelnikom nie tylko fabularny zamysł i rys charakterologiczny postaci, lecz także liczne problemy, z jakimi współcześnie zmaga się autor.

– Nie chcę być pisarzem w marynarce – mówił. – Chcę grać w teatrze! Chęć wyjścia poza tweed i sztruks oraz tworzenia „pokazu na pokaz” to jedne z głównych „postulatów” artystycznych Michała Witkowskiego.

 

MEDIALNA KREACJA

Pisarz jako wyraziciel wspólnoty czy agitator politycznej propagandy skończył się zdaniem Michała Witkowskiego już bardzo dawno, gdzieś w epoce sukni z tiulu lub płaszcza prochowca. Dzisiaj samo „słowo to za mało”, a rola autora skorelowana jest ściśle z rolą performera. Twórca powinien bez krępacji pokazywać swoją indywidualność. Właśnie dlatego Miss Gizzi nadaje tak wysoką rangę pojęciu kreacji – szeroko rozumianej, od projektu siebie po ubraniowe projekty na sobie.

Autor „Lubiewa” dostrzega też medialne niebezpieczeństwo. – Występowanie w mediach może przeszkadzać w sprzedaży książek. Ludzie często są zwyczajnie zmęczeni tym, co robisz lub po prostu tego nie rozumieją, nie mówiąc już o zniekształcaniu wypowiedzi. Sprzedaż tak naprawdę zależy od konstrukcji literatury – przekonywał Michał Witkowski.

 

LITERACKI KRÓJ

Michał Witkowski zaznaczał, że nowa literatura „musi być pop!”. Dzisiaj dobra konstrukcja to nie jedynie ciąg elegancko ułożonych zdań, utrzymanych w ciasnych ramach jednego gatunku. Choć sam studiował polonistykę i zaczynał od pisania wierszy (m.in. o obrazach), przyznał jednocześnie, że zawsze miał problem z dopasowaniem się do uniwersyteckiego sposobu bycia i pozostawaniem w jednym miejscu. Obecnie „trzeba stać się dzikusem językowym”, a ponadto umiejętnie przeprowadzić product placement.

Pisarz mówił: – W literaturze produkty występowały od zawsze i stawały się kultowe. Pozostając osadzone w pewnym świecie, chcą w nim zamieszkać. I dodawał: – Firmy same dzwonią do pisarzy i mówią, że chcą, aby ich produkty znalazły się w książce, oczywiście za odpowiednią opłatą.

Wszystkie te zabiegi wyznaczane gumami do żucia i batonikami można dostrzec w „Fynfie”, określonym na spotkaniu jako „opowieść o zbieraniu śmieci z Zachodu”. Powrót do Dianki z Lubiewa pisarz tłumaczył chęcią poprowadzenia tego wątku dalej. Choć była ona zaczątkiem pomysłu powieści, paradoksalnie stała się jej „ciałem obcym”, które samo chciało się rozwijać. Stąd potrzeba przesadzenia jej z „ciasnej doniczki” Lubiewa na środek pola w „Fynf und cfancyś”.

Podobny zabieg Michaśka stosuje w swojej najnowszej książce „Flirt towarzyski”, która ma się ukazać w styczniu 2017 r. Fragmenty niezredagowanej jeszcze powieści mogliśmy usłyszeć na spotkaniu. W dużym skrócie będzie to powieść o show-biznesie, a jednym z bohaterów jest znany z „Margot” Waldek Mandarynka.

Czekamy więc z niecierpliwością na najnowszą powieść Michała Witkowskiego i na odkrycie, z jakiego rodzaju artystycznego materiału zostanie tym razem uszyta.

ALEKSANDRA BIAŁEK

 

MICHAŁ WITKOWSKI (ur. 1975) – pisarz, zadebiutował zbiorem opowiadań „Copyright”. Rozgłos przyniosła mu druga książka „Lubiewo”, „najbardziej radykalny i bezkompromisowy gejowski coming out w historii polskiej prozy”. Był nominowany do Paszportu „Polityki” w kategorii literatura oraz dwukrotnie do Nagrody Literackiej Nike. Otrzymał Nagrodę Literacką Gdynia 2006 w kategorii proza za „Lubiewo”. Autor dziewięciu książek, ostatnio wydał powieść „Fynf und cfancyś”.

Festiwal Fabuły dzień czwarty. Michał, Michaśka, Fynfundcfancyś. Michał Witkowski. Prowadzenie: Błażej Warkocki. Centrum Kultury ZAMEK 14.10.16. Zobacz także: FESTIWAL FABUŁY 2016 – PROGRAM

Poznań Poetów. Joanna Mueller. Intima thule – małe-wielkie światy >>

Literatura to eksperyment >>

Jarosław Mikołajewski: „liryk z Bożej łaski”* >>