Tęsknoty: „Ten i tamten las” Magdaleny Tulli

16 maja 2018

„Ten i tamten las” Magdalena Tulli

Ilulistracja Alicji Rosé

„Ten i tamten las” Magdaleny Tulli to opowiadania o tęsknotach, uniwersalnych. Za tym, czego nie udało się spróbować. Za świadomością, że jest się ważnym. Za przyjacielem, który niespodziewanie odszedł. Za domem. Za prawem do decydowania o sobie.

 

NA POCZĄTKU BYŁ OBCY

„Awantura w lesie” (2013) to był dopiero początek. Mieszkańcy pewnego lasu, zające Florek i Klocek, dzik, łasica i puchacz zastanawiali się, co wyrośnie z nasion, których torebki znaleźli przy drodze. Dzik czekał na kasztany, łasica na jajka. Puchacz orzekł: awokado. Wiedział o tym z kolorowego pisma. Awokado jest najlepsze, jest lekarstwem na wszystko. Kiełkujące rośliny podgryzał jednak szkodnik. Biała i puszysta (złapana we wnyki) Zuzanna okazała się niegroźna. Zuzanna – niedoszły futrzany kołnierz, królik z fermy. To nie koniec awantury, wszak na zebraniu zwierząt uznano, że jest obca i trzeba ją zjeść, najlepiej wspólnie. Przeciwne temu zające zostały wyłączone ze wspólnoty, a łasicy wyznaczono zadanie specjalne: zdobycie przypraw. Wymagało to od niej poświęcenia – nie chciała zniszczyć pomalowanych karminowym lakierem paznokci i znowu się narażać na zbicie kijem. Królika nikt o zdanie nie pytał, Zuzanna nie była z tego lasu, nie miała więc prawa głosu. Miała natomiast przyjaciół – zające. Te ukryły ją i „przehandlowały” z łasicą za całą swoją część przyszłych plonów z uprawy awokado. Wyrosła jednak kapusta. A później było wspólne gotowanie. Awantura skończyła się przyznaniem prawa głosu na zebraniach królikowi i włączeniem do społeczności lasu: tego lasu. Trudne decyzje – kto jest obcy, kto jest nasz.


CO BYŁO DALEJ?

To już Magdalena Tulli opisała w kolejnej książce dla dzieci – „Ten i tamten las” (2017).

Poszerzona o Zuzannę leśna wspólnota wkrótce miała spotkać się z kolejnymi przybyszami: uciekinierem, zagubionym dzieckiem i oszustem. Za każdym razem, by podjąć decyzję o włączeniu kogoś do społeczności, puchacz zwoływał zebranie, na które zwierzęta chodziły mniej lub bardziej chętnie. Wiedziały jednak, że prawo głosu jest czymś bardzo ważnym, nawet gdy czasem trochę uciążliwym. Natomiast odebranie możliwości aktywnego uczestniczenia w głosowaniu lub zaoczne podjęcie decyzji przez przewodniczącego wzbudzało oburzenie.

Kiedyś zdarzyło się, że ktoś dał się zwieść przybyszowi, który, przymilając się, niecnie wykorzystał słabości niektórych mieszkańców. Innym razem zupełnie niewinną istotę prawie uznano za niegodną zaufania. Czymś, o czym nie mogli zapomnieć wszyscy mieszkańcy, była przypadkowa zdrada przybysza, który okazał się przyjacielem. Takim, za którym naprawdę się tęskni.

Czymś zupełnie niezrozumiałym (ale niemożliwym do odrzucenia) była decyzja podjęta przez kogoś, kogo nie widać. Obecność tej władczej siły manifestowała się przez coś wielkiego, nieznanego. Niestety, nie były to – jak przypuszczano – słonie, a maszyny do wycinki lasu, zwiastujące zamieszanie i powodujące konieczność wyprowadzki. Łasica go z pewnością nie sprzedała, nawet jeśli kiedyś o tym mimochodem wspomniała. Puchacz nie wie, jak się do tej sytuacji odnieść. Pozostali mogą się tylko pokłócić. Czy można wyciąć las – o to nikt zwierząt nie pytał.



WYCINKA: LUDZIE SĄ (JEDNAK) DRUGOPLANOWI

Nie wiemy, czy ktoś ustalał tę wycinkę z ludźmi, którzy byli z lasem związani. W obowiązującej hierarchii władzy znany zwierzętom leśniczy był najniżej. Nad nim jest całe nadleśnictwo – tam (a może jeszcze wyżej?) podejmuje się decyzje. Jednak w tej opowieści o lesie ludzie są bohaterami drugoplanowymi. Co jakiś czas wychyla się leśniczy z rodziną, sklepowa i jej narzeczony, harcerze i niedzielni spacerowicze zostawiający w lesie ślady swojej obecności. Wszyscy oni są trochę śmieszni, bywają nieodpowiedzialni. Ludzie patrzą na zwierzęta i nie do końca rozumieją ich świat, dziwią się, nie dowierzają. Na zwierzęta patrzy także autorka. Jej perspektywa nie jest wolna od kulturowych stereotypów – dzik jest gruby i dużo je, wilk jest przebiegły, łasica cwana, sowa mądra. Jednak nie wszystkie cechy zostają wyostrzone, nie to jest celem opowieści. Łasica, co jakiś czas korzysta ze swoich umiejętności i udaje się do sklepu, by coś ukraść. Ale kiedy nikt nie patrzy, jest czuła i tęskni za bliskością. Puchacz pilnuje demokratycznego porządku w lesie, ale gdy nadarzy się okazja, spróbuje narzucić innym swoje zdanie. Żadna cecha nie jest trwała, a postaci jednoznaczne, stereotypowe lub alegoryczne.

Nie został także zarysowany jednoznaczny antagonizm między zwierzętami i ludźmi, można go tylko zinterpretować, obserwując zmiany, jakie zachodzą w lesie. Najbardziej niebezpieczna jest siłą, której nie widać, a która zmienia rzeczywistość. Trudno ją zwierzętom nazwać lub się jej przeciwstawić. Za sprawą ludzi, których widać, las się zmienił, teraz ma zmienić się wszystko.


EKOSATYRA?

Magdalena Tulli napisała opowieść o świecie, w którym nie da się już jednoznacznie rozdzielić natury w stanie pierwotnym od tego, co dotknięte ręką człowieka. Przedstawiony las nie jest dziewiczą puszczą. Odwiedzający go ludzie zostawiają swoje ślady – europalety, lakier do paznokci, puszki. Wszystkie te elementy zostają przez zwierzęta zaadaptowane. Ten las właśnie taki jest – tu porządki się nieco pomieszały.

Ale to pomieszanie porządków widoczne jest dla czytelnika – w jego czytelniczym zadziwieniu, nie ocenie narratora. Dzik wylizuje puszki po konserwach i jest do tej czynności bardzo przywiązany. W ostatnim opowiadaniu człowiek strzela do zwierząt, ale gest ten zamiast śmierci niesie jednak szansę przeżycia, bo strzał uśpi dzika na czas przewozu do nowego miejsca. Wrażenie czytelnicze jest tu jednak bardzo silne. Trudno usprawiedliwić gest podniesienia strzelby. Choć nie jest dosłownie wymierzony przeciwko dzikowi, stanowi następstwo działań innych ludzi. Nieoczywisty ludzko-zwierzęcy antagonizm i sojusz zarazem.

 

„Ten i tamten las” – ekologiczna satyra na relacje ludzi i zwierząt? Tylko ludzi? Empatyczna opowieść o świecie, w którym solidarność jest możliwa ponad gatunkowymi podziałami i ludzkimi wyobrażeniami o nich? Mały traktat o demokracji, która – jakby niezależnie od gatunków i ekosystemów – wymaga troski i uważności i jest w stanie nieustannego zagrożenia. Opowieść o losie tych, którzy są zmuszeni opuścić dom i nie wiedzą, czy zostaną w nowym miejscu przyjęci życzliwie. I czy w ogóle będą tam chciani.


ŚMIECH I WIELKIE SERIO

Przedstawiony przez Tulli las jest gęsty – wypełniony problemami otaczającej rzeczywistości. Sytuacje emocjonalne, które przeżywają bohaterowie, pozwalają problemy społeczne zarysować w perspektywie uniwersalnych doświadczeń. To, co tworzy wielką historię, zostało pokazane w mikroskali lasu jako bliskie – w relacji między zwierzętami. Pod tym względem szczególną postacią jest łasica. Jej przeżycia, szczególnie te nieoczywiste, najbardziej osobiste, o których nie mówi (się) głośno, odkrywa przed czytelnikami autorka-narratorka.

Niezwykle ważne jest to, że wszystko dzieje na poziomie jednego komunikatu. Nie pojawiają się aluzje i żarty mające bawić dorosłych ponad odbiorem dziecięcym. Tulli, pisząc do młodego czytelnika, kreuje sytuacje wzbudzające uśmiech i wzruszenie. Bawi, ale gdy trzeba, nie rezygnuje z wielkiego serio. Tworzy sytuacje, które nie są oczywiste, i opowiada je w sposób oszczędny, nieoceniający, niedający jednoznacznego wykładnika. W ten sposób zostawia przestrzeń na własne interpretacje zarówno dzieci, jak i dorosłych, a tym samym stwarza potencjał międzypokoleniowego spotkania w lekturze.

„Ten i tamten las” to także opowiadania o tęsknotach, uniwersalnych. Za tym, czego nie udało się spróbować. Za bliskością i ciepłem czyjegoś futerka. Za świadomością, że jest się ważnym. Za przyjacielem, który niespodziewanie odszedł. Za kimś, komu powiedziało się, że będzie dobrze, a przecież to nie jest pewne. Za domem. Za prawem do decydowania o sobie.

Nie wiadomo, czy tamten las stanie się tym. Czy utuli tęsknoty. I czy w ogóle istnieje.

JOANNA ŻYGOWSKA

 

Magdalena Tulli, „Ten i tamten las”, Wilk & Król Oficyna Wydawnicza, 2017

MAGDALENA TULLI (ur. 1955) – jedna z najważniejszych polskich pisarek. Debiutowała w 1995 roku opowieścią „Sny i kamienie”, za którą otrzymała Nagrodę Fundacji im. Kościelskich (1995). Autorka książek:  „W czerwieni", „Tryby”, „Skaza”, „Włoskie szpilki”, „Szum”. Za zbiór opowiadań „Włoskie szpilki” (2011) została wyróżniona Nagrodą Literacką Gdynia i Nagrodą Literacką Gryfia. W roku 2013 została laureatką pierwszej edycji Nagrody Literackiej im. J. Tuwima, przyznawanej za całokształt twórczości. Ostatnio ukazał się tom rozmów, które przeprowadziła z nią Justyna Dąbrowska pt. „Jaka piękna iluzja” (Wydawnictwa Znak, 2017). Jej książki przetłumaczono na 15 języków.
Magdalena Tulli tłumaczy także literaturę włoską i francuską (m.in. Italo Calvino i Marcela Prousta); za przekład zbioru opowiadań Fleur Jaeggy „Gniew niebios” otrzymała nagrodę „Literatury na Świecie". Autorka pisze także książki dla dzieci („Awantura w lesie", „Ten i tamten las”).

JOANNA ŻYGOWSKA – polonistka, teatrolożka, miłośniczka i badaczka literatury oraz teatru dla dzieci i młodzieży, doktorantka na Wydziale Filologii Polskiej i Klasycznej UAM, pracuje jako pedagożka teatru w Teatrze Fredry w Gnieźnie.

Zobacz także: program Festiwalu Fabuły 2018

Obie: Bliskość na wyciągnięcie >>

Fenomen i „Tajemnice” – Martin Widmark >>

Mikroświat „Mikrotyków” >>