Festiwal Fabuły: Życie może być dziełem sztuki

26 marca 2018

„Gombrowicz. Ja, geniusz” Klementyna Suchanow

od lewej: P. Śliwiński, P.S. Rosół, K. Suchanow, J. Jarzębski. Fot. J. Mójta © CK ZAMEK

W Centrum Kultury ZAMEK odbyło się spotkanie poświęcone książce „Gombrowicz. Ja, geniusz” autorstwa Klementyny Suchanow. „Życie samo z siebie może być dziełem sztuki” – takie założenie towarzyszyło autorce podczas pisania biografii.

 

Na spotkanie wokół „Gombrowicza” Klementyny Suchanow zaproszeni zostali: autorka, Piotr Rosół – literaturoznawca i autor książki „Genet Gombrowicza. Historia miłosna”, Jerzy Jarzębski – krytyk i historyk literatury, profesor na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Piotr Śliwiński – profesor na Wydziale Polonistyki UAM, który moderował rozmowę.

Biografka podjęła się zadania niełatwego, bo w przypadku autora „Ferdydurke” granica między prywatnością a pisarską autokreacją jest wyjątkowo cienka. Jak zauważył Jarzębski: „Gombrowicz nieustannie wytwarzał swoją biografię – przeżywał ją i tworzył”.

 

JAK OŻYWIĆ POMNIK?

Spotkanie upłynęło w spokojnej, niespiesznej atmosferze. Choć życie i twórczość Gombrowicza obfitowały w sploty kontrowersji i niedomówień, gościom spotkania udało się zachować dość zgodne opinie na większość tematów.

W Sali Wielkiej wytworzył się interesujący podział: w przeważającej części młodzi ludzie – głównie studenci polonistyki i licealiści – wsłuchiwali się w głosy doświadczonych, sprawnych badaczy literatury i pisarzy. Autorytety przemawiały, a młodzi słuchali. Między anegdotami z życia Gombrowicza a cennymi informacjami na temat jego twórczości – niepostrzeżenie – goście spotkania zbudowali pomnik geniusza. To nie jest zarzut, bo przecież Gombrowicz posiadał atrybuty, które czynią z niego pisarską legendę; pozostawił po siebie niezwykle interesujące, aktualne teksty literackie, niedopowiedzenia biograficzne, które do dziś stanowią przedmiot żywej dyskusji, a także – wciąż zarażające – przekonanie o własnej świetności.   

Autorka biografii „Gombrowicz. Ja, geniusz” swoim twardym stanowiskiem wobec pisarza (które, w moim odczuciu różniło się od postawy pozostałych gości) parokrotnie próbowała przyciemnić świetlisty portret Gombrowicza. Suchanow podkreślała, że jest odporna na egotyzm pisarza, mimo że „została przez niego wychowana”. Jak twierdzi, jest osobą, która nie lubi biernie poddawać się autorytetom, więc w trakcie pisania biografii postanowiła zawierzyć wyłącznie faktom, do których dotarła w trakcie zbierania materiałów. Warto nadmienić, że to najbardziej drobiazgowa i obszerna (dwutomowa!) książka o Gombrowiczu, jaka dotychczas ukazała się na rynku wydawniczym. Solidne przygotowanie do tematu zaowocowało powstaniem dzieła wnikliwego i wartościowego.

 

 

Klementyna Suchanow poddaje szczegółowej analizie życie i twórczość pisarza, a także bada zawiłości jego charakteru, by lepiej rozpracować umysł geniusza. Gombrowicz przez nią opisywany to pomnik ożywiony – ludzki, przystępny, może nawet „swojski”. Przejrzystość, z jaką Suchanow ukazuje autora „Pornografii”, a także jej dystans do pisarza, powodują, że poznawanie historii geniusza staje się przyjemnością. Pisząc, za cel postawiła sobie: „nie dać się prowadzić Gombrowiczowi”, co jest wyczuwalne w tonie jej wypowiedzi. To nieco surowe stanowisko podbudowane rzetelnym badaniem życia pisarza często studziło niepokojące zapędy reszty gości do przesadnego „waloryzowania” jego zachowań.

Pisarz posiadał niezwykłą umiejętność czytania polityki współczesnej i dlatego celnie przewidywał wydarzenia wojenne oraz ich konsekwencje, dając czytelnikom swoich tekstów narzędzia do zrozumienia zastanej rzeczywistości. Co istotne – owe narzędzia okazują się czytelne dla odbiorców z różnych stron świata. Jak podaje Suchanow, na początku XXI wieku Gombrowicz zyskał sporą popularność w Argentynie, z kolei pierwsze tłumaczenie „Kronosa” pojawiło się w Chinach.

 

PRZESPAŁ COMING OUT

Ciąg skojarzeń poprowadził Piotra Rosoła do nazwania Gombrowicza, nieco rozczulająco, „pisarzem arcypolskim”. Według niego autor „Transatlantyku” „pokazuje, jak być przeciwko Europie, jak wydobyć naszą oryginalność”. Padły słowa, że Polska nigdy nie była awangardowa i nowoczesna, a Gombrowicz nawoływał do poszukiwania zalet w naszej narodowej niedojrzałości.

Autor książki „Genet Gombrowicza. Historia miłosna” – eseju opisującego miłosną relację tych dwóch wybitych pisarzy – poprowadził rozmowę w stronę własnych badań, a więc rozważań na temat życia seksualnego Gombrowicza. Sporo uwagi poświęcono sylwetkom Jeana Geneta i André Gide’a, którzy wywarli wpływ na życie i twórczość polskiego pisarza.

Ten pierwszy sprowokował autora „Kosmosu” do wystąpienia ze swojego schematu dominacji, w który łatwo wpadał podczas kontaktu z innymi ludźmi. Genet przekraczał granice zarówno w sferze seksualnej, jak i twórczej, a Gombrowicz nie zawsze potrafił je przeforsować. Według Rosoła polski pisarz szukał u francuskiego twórcy tego, czego sam nie napisał, a genetowskie „plecy stulone zerkały na Gombrowicza” i stale go uwierały.

Jak twierdzi Suchanow, pod wpływem lektury dzienników Gide’a Gombrowicz sam zaczął uprawiać tę formę literacką. Prywatne zapiski autora „Fałszerzy” w dużej mierze zawierały liczne bezpruderyjne i drobiazgowo opisane sceny z życia seksualnego. To właśnie odwaga i szczerość miały uwodzić Gombrowicza w dziennikach Gide’a, lecz mimo zachwytu dosłownością wypowiedzi francuskiego pisarza sam nigdy nie zdecydował się zanotować własnych homoerotycznych doświadczeń.  Jego milczenie, także wobec zeznań osób wtajemniczonych w liczne miłosne relacje Gombrowicza podczas pobytu w Argentynie, jest przedmiotem wielu spekulacji. Suchanow stanowczo zaprzeczyła, że homoseksualizm pisarza był mistyfikacją lub manipulacją własnym wizerunkiem.

Jarzębski zinterpretował pruderyjne milczenie autora „Kosmosu” jako niechęć do wpadnięcia w „etykietkę homoseksualisty”, na co autorka biografii odparła, że to nie strach, ale dyskrecja właściwa klasie społecznej, którą reprezentował, napędzała go do pominięcia tego tematu. Natomiast Śliwiński uznał za prawdopodobne, że Gombrowicz „przespał” własny coming out. Brak deklaracji za młodu uniemożliwił mu późniejsze wyznanie, które byłoby, według literaturoznawcy, zbyt ostentacyjne.

Jarzębski podkreślił, że Gombrowicz w różny sposób postrzegał miłość do kobiety i mężczyzny. Ta pierwsza wiąże się z nieuniknionym sformalizowaniem i rodzinnym rytuałem (zawieranie małżeństwa, staranie się o potomstwo). „Urzędowość erotyki damsko-męskiej” byłaby przeciwieństwem swobodnej relacji homoseksualnej, którą jednak w kręgach arystokratycznych traktowano dość powierzchownie jako przygodny eksperyment lub relację bez przyszłości.

Niezależnie od spekulacji milczenie Gombrowicza przysparza dzisiejszym badaczom wielu trudności.

 

GOMBROWICZ. MAPA ŻYCIA

Choć zagadnienie interesujące, a goście solidnie przygotowani do tematu, był moment, kiedy napięcie rozmowy nieco opadało. Odnoszę wrażenie, że wówczas najsilniej uwypukliła się podstawowa nieścisłość całego spotkania – uwaga, która docelowo miała być skoncentrowana na książce Suchanow, rozproszyła się w morzu opinii i anegdot, przyćmiewając tym samym zarówno świeżo opublikowaną biografię, jak i postać autorki. Mam więc pewien niedosyt, ponieważ Suchanow, zabierając głos, udzielała niezwykle interesujących, rzeczowych odpowiedzi.

Jarzębski – polonistyczny autorytet, który od wielu lat zajmuje się twórczością Gombrowicza – podczas spotkania traktował badaczkę jak równą sobie, o czym świadczą jego liczne pochwały pod adresem autorki, zaangażowanie w dyskusję oraz pokorne wycofanie w momentach konfrontacji z argumentami i dowodami, jakie prezentowała Suchanow podczas rozmowy. Ale jednak pomnik, legenda, geniusz zawłaszczył sobie znaczną część dyskusji. Pochwały z ust gości, pisarski dryg współczesnej autorki został stłumiony przez sylwetkę samego Gombrowicza.

Tytuł książki Suchanow miał pierwotnie brzmieć „Witold Gombrowicz. Mapa życia”, jednak – jak wspomniała autorka – wydawca zasugerował odejście od tego pomysłu i ochrzcił biografię mianem „Gombrowicz. Ja, geniusz”. Śliwiński zauważył, że Gombrowicz byłby zapewne z tej zmiany niezwykle zadowolony.  „Właściwy” tytuł książki Suchanow sprawnie podsumowuje całe spotkanie. Gombrowicz swoim zwyczajem kolejny raz zdominował swoje otoczenie, ale być może jest to kolejny dowód na słuszne przypisanie mu etykietki geniusza.

 

JULIA NIEDZIEJKO

JULIA NIEDZIEJKO (ur. 1993) –  laureatka 5. Ogólnopolskiego Konkursu na Tomik Wierszy „Duży Format”, w 2017 roku debiutowała tomem pt. „Niebieska godzina”. Jej twórczość ukazała się w „Czasie Kultury”, „Blizie”, „Inter-”. Mieszka w Poznaniu, z którego pochodzi. Kończy piąty rok polonistyki.

 

FESTIWAL FABUŁY – PRZEDAKCJE / Gombrowicz. Goście: Klementyna Suchanow, Jerzy Jarzębski, Piotr Seweryn Rosół. Prowadzenie: Piotr Śliwiński. Współpraca: Wydawnictwo Czarne / 12.03.2018

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

         

Przeciw czcicielom boga Rahu >>

Blizna miejsca >>

Marcin Markowski: Książki najpierw wącham >>