Nie ma już literatury chłopskiej?

4 października 2016

Maciej Płaza

Maciej Płaza – fot. archiwum Autora

W „Skoruniu” pisanym w drugiej dekadzie XXI wieku nie ma determinującego społecznego tła. Maciej Płaza nie ma w stosunku do wsi żadnych zobowiązań.

Ludzie, co my w ogóle wiemy o wsi? O dorastaniu, o życiu, o byciu, o tym porządku świata wynikającym z przyrody i z człowieka – co wiemy? Chcecie rozmawiać o literaturze chłopskiej, o tym dziwowisku dla miastowych?

Redaktory przyjechały, opisywać będą, jak wychodek zastąpiła cywilizacja z obowiązkową, dobudowaną łazienką. A że wody nie dociągnęli, kogo to obchodzi?! Wiejski filozof to jest dopiero temat. Dziwak jakiś, z okupacyjnym, a może i solidarnościowym sekretem. Widzimy go pochylonego nad stołem, oświetlonego słabą, migającą żarówką, siedzi łuska fasolę i opowiada o przegranym życiu. Albo inaczej: wieś to mądre babki, szeptuchy, wiedźmy jak Sońka, nie z Białorusi czy z Polski. One tutejsze. Stąd. Z naszej wsi. 

Zresztą, może to wszystko prawda… Ale gdzieś tam, w zadbanym gospodarstwie żyje Skoruń – leń, nicpoń, obibok, jak każdy nastolatek ze wsi czy z miasta. Może ma trądzik, wąs mu się sypie, pręży się knaga na widok piersiastej sąsiadki. I marzy o awansie społecznym, o wyrwaniu się do wielkiego miasta. A właśnie że nie!

W „Skoruniu” pisanym w drugiej dekadzie XXI wieku nie ma determinującego społecznego tła. Maciej Płaza nie ma w stosunku do wsi żadnych zobowiązań. Doskonale rozumie rytm życia związany z porami roku i pogodą, opisuje życie chłopca, przenosząc czytelników w świat dzieciństwa, bardzo uniwersalnego w łapczywym smakowaniu świata.

Owszem jesteśmy na wsi, ale w kontekście młodzieńczego popalania papierosów przez bohatera, popijania przepalanki, ze zbójami zadawania, za dziewuchami oglądania i ciągłego lenienia – przywar wytykanych przez rodziców – możemy być równie dobrze i w mieście.

Wieś z tym swoim międzypokoleniowym bagażem na początku XXI wieku z jakichś powodów jest ciągle ważna. Pojawia się nie tylko u Myśliwskiego, ale i Tokarczuk, u Karpowicza, Twardocha. Ale nie tylko.

Na przykład „Pantałyk” Mariana Pilota możemy czytać dziś jak opowieść o wiejskiej mentalności, symbolach, beneficjentach nowego systemu; w końcu o tym, co było wcześniej, poza językową przyjemnością rozumienia archaizmów. Z kolei Jakub Małecki w „Dygocie” doskonale wyczuwa klimat powojennej epoki, wyzwalania, PGR-u, spółdzielni Społem – myślenia jak przeżyć, nakombinować, nagromadzić trochę szczęścia. I jeszcze z innej strony: niedawno Kuba Wojtaszczyk w „Portrecie trumiennym” pokazywał wieś z perspektywy tego, któremu udało się wyrwać. (Albo raczej wyrwać małe miasteczko z głowy, z przywiązaniem do tradycji, która uwiera, ze stereotypami czy z archaicznym dziś podziałem ról).

Dla Macieja Płazy prowincja jest ważna – ze wszystkim tym, czym jest. Jednocześnie pozostaje subtelnym, uniwersalnym tłem opisu dorastania, czyli zawsze trudnych relacji ojca z synem i syna z matką. Przy okazji autor rozsmakowuje nas w zapachu jabłek i moreli, jesiennej Wisły, potu ciężkiej pracy, knedli ze śliwkami. Owszem, czasem zawieje smród powodzi, wychyną trudne relacje, rówieśnicze zmagania. Tyle, że wieś nie jest żadną mądrością, która z góry i na zimno opisuje parszywy los, nie rozdziela szczęścia i trosk, a przede wszystkim – nie boli. Jest po prostu miejscem, zwykłą radością z dzieciństwa i młodości.

Być może „Skoruń” kończy polski nurt prozy chłopskiej. Co było do powiedzenia, zostało powiedziane?

TOMASZ DWOREK

Maciej Płaza Skoruń

 

 

MACIEJ PŁAZA (ur. 1976) — literaturoznawca, tłumacz z języka angielskiego, pisarz. Autor książki „O poznaniu w twórczości Stanisława Lema”, laureat nagrody translatorskiej „Literatury na Świecie” z 2012 roku za przekład wyboru opowiadań H.P. Lovecrafta. Jego powieść „Skoruń” to najbardziej doceniony debiut prozatorski 2015 r., otrzymał za nią Nagrodę Literacką Gdynia i Nagrodę Kościelskich, jest w siódemce finalistów Nagrody Nike. Mieszka w Poznaniu.

M. Płaza, Skoruń, Wydawnictwo W.A.B., 2015.

Zobacz także: Wywiad z Maciejem Płazą

Spotkanie z Maciejem Płazą, Jakubem Małeckim, Andrzejem Muszyńskim, 12 października 2016 r., Centrum Kultury ZAMEK g. 17. Kliknij po więcej informacji.

Piotr Bojarski: 1956. Przebudzeni >>

Poznań Poetów. Joanna Mueller. Intima thule – małe-wielkie światy >>

Poznań Poetów. Głowa w burzowych chmurach. Kamila Janiak >>