PP 2019: Poznańska szkoła tytułu, czyli: proza w poezji, poezja w prozie

10 maja 2019

PP 2019: Poznańska szkoła tytułu, czyli: proza w poezji, poezja w prozie_ZamekCzyta.pl

Dariusz Czaja pisał o Stasiuku, że: „w swoich tekstach jest on nade wszystko poetą rozpadu”; o Bieńczyku mówiono, że poprzez styl wprowadza do swoich dzieł, także naukowych, „swobodny powiew poezji”; o tym, że Masłowska „wydobywa język i ubiera go w poetyckość” pisała krytyka i literacka, i teatralna – do wieczoru  „Pod pozorem prozy" przygotowuje nas Joanna B. Bednarek:

Zacznijmy od kilku wierszy:


***

Zanim dostąpisz zbawienia porannej kawy

czeka cię obchód innych skazanych na braterstwo

i więzi społeczne

Dlaczego nie uszanują znaków wrogości,

jakie sumiennie sobie przesyłamy,

podkrążonych oczu,

zjełczałych zarostów,

zmurszałych zapachów chemii użytkowej,

wyprysków szaleństwa i niezgody na skórę?


***

zawirowania historyczno-polityczne sprzęgają się

z pobudzeniem ezoterycznym

klasy średniej,

która w okresach dziejowych turbulencji

ochoczo zawierza swój los

rozmaitym cudotwórcom, szamanom

i tępicielom glutenu


***

W czarnym sarkofagu, na którym spoczywa figura,

jej kości z wolna zamieniają się w pył,

w rzecz coraz bardziej mineralną,

przesyconą wiecznością, zamieniają się w samą wieczność,

bo w końcu pozostanie przecież tylko kurz,

unoszony w międzygwiezdnych przestrzeniach

chciałem dotknąć tej trupiej i zarazem niepokojąco

żywej materii,

wniknąć w nią

Wierszy tych mogłoby być więcej – mogłyby być bardziej precyzyjne, spójne, domknięte albo też bardziej otwarte, mogłyby być lepsze lub gorsze; mogłyby, gdyby nie fakt, że ich nie ma. Powyższe teksty są fragmentami wyjętymi z prozatorskich książek (kolejno) Marka Bieńczyka, Doroty Masłowskiej i Andrzeja Stasiuka.

A przecież wyobrażenie sobie, że owa trójka zamiast kolejnego tomu esejów czy następnej powieści publikuje tomik poetycki, nie jest zupełnie od rzeczy. Wszak z poezją mają wspólnego całkiem sporo: wiersze publikowali w odleglejszej przeszłości (Stasiuk w tomie „Wiersze miłosne i nie”, 1994; Masłowska w czasopiśmie literackim „Autograf”, 2001–2002) lub nie tak odległej (Masłowska w artbooku „Psi-kusy”, 2017); o wierszach pisali (Bieńczyk w esejach); bohaterami wierszy byli (w wierszu Andruchowycza „More Than a Cult”: „Stasiuk jest Stasiukiem […] Stasiuk widzi wszystko”, a „Opowieści o nim istnieje w przybliżeniu tyle,/ ile potrzeba dla pełnowartościowego kultu”); inicjowali projekty bliższe raczej poezji niż prozie (projekty muzyczne Masłowskiej).

Być może jednak tak skonstruowane CV wcale nas nie przekonuje, że mamy oto do czynienia z trójką „właściwie poetów”. Można wobec tego sięgnąć po referencje krytyczne: Dariusz Czaja pisał o Stasiuku, że: „w swoich tekstach jest on nade wszystko poetą rozpadu”; o Bieńczyku mówiono, że poprzez styl wprowadza do swoich dzieł, także naukowych, „swobodny powiew poezji”; o tym, że Masłowska „wydobywa język i ubiera go w poetyckość” pisała krytyka i literacka, i teatralna.

Jeśli to wciąż za mało – powróćmy do tekstów. Poniższa zabawa polega na próbie zobaczenia poetyckości autorów poprzez: 1) wybranie fragmentu z losowo zdjętej z półki książki; 2) zrobieniu z niego wiersza; 3) poszukaniu w nim wątków reprezentatywnych dla twórczości.


Andrzej Stasiuk: z tomu „Dukla”

***

Stałem bez ruchu i cierpła mi skóra.

W zapomnianym

i wypełnionym erozją sraczu zobaczyłem materię

w ostatecznym upadku i opustoszeniu.

Po prostu minuty i lata weszły w rzeczy

i rozsadziły je od środka.

To samo co wszędzie i zwykle

 

Wiersze Stasiuka rozpinają się między perspektywą gnostyka, który widzi w materii dowód upadku, a spojrzeniem sensualisty, który materię kocha i chce jej doświadczać. Wyjątkowe jest tu wyczulenie na niuanse materii, która „jawi się w najpierwotniejszej, gnuśnej postaci”. I choć w cytowanym wierszu to czas unicestwia rzeczy, w tomiku finalnie materia wypiera czas. Ruiny stają się dla Stasiuka potwierdzeniem istnienia świata – wyłaniają się jako gruzowisko, które jest żywotną materią. Poeta zdejmuje z bytu warstwę języka, bo wówczas rzeczy stają się tym, czym są. Język nie ma więc przysłaniać materii dostępnej w teraźniejszości, ale powinien osadzać w bezczasie tę, która już przeminęła. Stasiuk bierze w obronę materię, by mogła trwać w swej niepotrzebności. Ta wzniosła praktyka ma jednak złowrogi rewers: zatrzymanie materii w jej agonii staje się nieodwracalne.

Marek Bieńczyk: z tomu „Przezroczystość”


***

przejrzystość przechodzi wciąż

w nowe czasy

i żywi kolejne estetyki, kolejne polityczne programy

manifesty i języki, i kolejne istnienia,

kolejne wielkie projekty i skromne wyobraźnie

małych, cichych ludzi


Jednym z prawideł poetyki Bieńczyka jest przedłużenie. Stąd eksplikacyjne traktowanie słów (jak „przezroczystość”; „melancholia”). Stąd wyliczenia przynoszące konieczny nadmiar i uczucie sytości frazy. Poeta nie tyle konfrontuje, co splata: cudze języki przedłużone zostają do własnego projektu, czyjeś koncepcje uzupełnione o język osobisty. Proces ten jest obustronny – to dlatego Bieńczyk może „pożyczać” słowa od Baudelaire’a, ale też (jak w tomie „Przezroczystość”) czuć, że „ukradli” mu słowo. Polityczne i filozoficzne perspektywy służą za punkt wyjścia dla rozważań epistemologicznych, te zaś przedłużane są do refleksji egzystencjalnej. Za każdym razem bardzo osobistej.


Dorota Masłowska: z tomu „Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu”


***

znajomy mężczyzna za pomocą markera wodoodpornego

pokrył moją rękę na całej długości różnymi tatuażami

Więc a to to, a to tamto

anarchia, pacyfka,

genitalia,

coś trochę w jidysz.

Proszę mnie nie oceniać, […] każdemu się zdarzy

chwila obojętności


W poezji Masłowskiej splatają się różne rejestry: podsłuchane języki, cudze wyobraźnie, własne doświadczenia. Bezbłędne kryptocytowanie – w powyższym wierszu obija się echem Świetlicki, a w tomiku „Wojna polsko-ruska” pobrzmiewał m.in. Szekspir – wzmacnia ten remiks. Poetka odsłania zbiorowe imaginarium jako estetyczną i treściową wydmuszkę, w której wszystko się ze sobą łączy, ale nic nie znaczy – nie jest istotne zatem, jaki symbol dorysujemy obok pacyfki i genitaliów. W ten sposób ujawnia kryzys, w jakim znalazły się wszystkie dyskursy opisujące rzeczywistość. Bohaterowie wierszy powtarzają językowe i symboliczne klisze nie w celu komunikacji, ale dlatego, że wypowiadanie właściwego kodu bezwarunkowo uprawomocnia mówiącego. Stawką jest alibi dla bezczynności. Jeśli więc u Masłowskiej „język jest w stanie podejrzenia” – to nie z powodu przewin języka, ale dlatego, że świadczy o zbiorowości, którą opisuje.



Przy tak odmiennych idiomach całą trójkę łączy jedno: w każdym tekście swoją poetyckość umiejętnie osłabią, wyciszą lub zwichną, by ostatecznie pozostać przy prozie. Zupełnie jakby obawiali się, że ktoś mógłby uznać ich za poetów…

JOANNA B. BEDNAREK

 

DOROTA MASŁOWSKA (ur. 1983 w Wejherowie) – autorka głośnej „Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną”, za którą otrzymała Paszport Polityki i nagrodzonego Nagrodą Literacką Nike „Pawia Królowej”. Autorka wystawianych na całym świecie dramatów „Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku” i „Między nami dobrze jest”. Felietonistka  „Dwutygodnika. W 2018 w Wydawnictwie Literackim ukazała się jej nowa powieść „Inni ludzie”, w 2019 spektakl na jej podstawie w warszawskim Teatrze Rozmaitości. 

MAREK BIEŃCZYK (1956) – prozaik, eseista, historyk literatury, tłumacz. Opublikował powieści „Terminal” (1994) i w „Tworki” (1999), a także książki eseistyczne;. „Czarny człowiek” (1991) „Melancholia. O tych co nigdy nie odnajdą straty” (1998), „Oczy Dürera. O melancholii romantycznej” (2002), „Przezroczystość” (2007), „Książka twarzy” (2011), „Jabłko Olgi, stopy Dawida” (2015), „Kontener” (2018). Jest także autorem książek dla dzieci, m.in. „Księcia w cukierni” (2012). Uchodzi za jednego z twórców założycieli polskiej krytyki winiarskiej. Zajmuje się ponadto tłumaczeniami z języka francuskiego, przede wszystkim książek Milana Kundery. W roku 2012 otrzymał Nagrodę Literacką Nike za „Książkę twarzy”.

ANDRZEJ STASIUK (ur. 1960 w Warszawie) – polski prozaik, poeta, dramaturg, eseista, publicysta i wydawca. Autor „Murów Hebronu”, „Dukli”, „Opowieści galicyjskich”, „Dziewięciu”, „Jadąc do Babadag”, „Dziennika pisanego później”, „Nie ma ekspresów przy żółtych drogach”, „Wschodu”, „Osiołkiem” i kilku innych książek. Ostatnio opublikował „Kroniki beskidzkie i światowe” (Wołowiec 2018). Laureat paru nagród, m.in. Nagrody im. Samuela Bogumiła Lindego 2002, Nagrody Literackiej Nike 2005, Nagrody Literackiej Gdynia 2010, Nagrody Nowa Kultura Nowej Europy im. Stanisława Vincenza 2011, Austriackiej Nagrody Państwowej w dziedzinie literatury europejskiej 2016 oraz Nagrody im. Nicolasa Bouviera 2018.


POZNAŃ POETÓW 2019: POD POZOREM PROZY – Marek Bieńczyk, Dorota Masłowska, Andrzej Stasiuk. Prowadzenie: Magdalena Kicińska, Piotr Śliwiński. Centrum Kultury ZAMEK (Sala Wielka), 14.05.2019, g. 20-21.30

zobacz także: „Jeden Poznań, dwa serduszka, ojojoj”
zobacz także: PP 2019: Barbara Klicka – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Joanna Roszak – dwa wiersze
zobacz także: PP 2019. Ariko Kato: Jedna czy dwie półki poezji
zobacz także: PP 2019: Marcin Baran i Marcin Sendecki – wiersze
zobacz także: PP 2019: Ciało ofiarowane. O ciele i wątkach homoerotycznych w poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego
zobacz także: PP 2019: Marta Eloy Cichocka – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: GIRL NOT AFRAID
zobacz także: PP 2019: W „Kontenerze” matki nie ma
zobacz także: PP 2019: Krzysztof Siwczyk – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Bez filtrów. O poezji Klary Nowakowskiej
zobacz także: PP 2019: Jan Rojewski i jego polski ikonoklazm
zobacz także: PP 2019: Agata Jabłońska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Miriam Van hee – wiersze
zobacz także: PP 2019: Miłość jako rewolucja. Wiersze miłosne Jerzego Jarniewicza
zobacz także: PP 2019: Justyna Kulikowska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Być (z) wierszem
zobacz także: PP 2019: Justyna Kulikowska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Wartości środkowe albo o poszukiwaniu ob(e)c(n)ości
zobacz także: PP 2019: Kacper Bartczak – dwa wiersze
zobacz także: PP 2019: Serhij Żadan – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Jerzy Jarniewicz – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Za każdym wierszem stoi wojna
zobacz także: PP 2019: „Strasznie patrzeć, jak tworzy się historia”

Prywatyzacja szczęścia, albo dlaczego partia pracy nie jest dziś możliwa >>

Barbara Klicka: Bardzo nie lubię, jak mnie autor poucza >>

Marek Bieńczyk: Nie mam żadnej kolekcji, tylko rozmnożony bałagan >>