PP 2019: Za każdym wierszem stoi wojna

10 maja 2019

POznań Poetów 2019

„za każdym razem kiedy piszesz wiersz (ktoś nabija broń/ lewą ręką odciąga wpinkę gładzi kolbę/ mocuje zawieszenie”. Za każdym napisanym wierszem stoi wojna – najczęściej więcej niż jedna, toczona na różnych frontach". O wierszach Agaty Jabłońskiej, która wystąpi w trakcie PP 2019 pisze Iga Skrzypczak. Zapraszamy na „Wieczór debiutów” 14 maja 2019.

„za każdym razem kiedy piszesz wiersz (ktoś nabija broń/ lewą ręką odciąga wpinkę gładzi kolbę/ mocuje zawieszenie”. Za każdym napisanym wierszem stoi wojna – najczęściej więcej niż jedna, toczona na różnych frontach. Wojna to stan permanentny. Pada rozkaz: „Nie podnoś oczu,/ lecz patrz pod stopy: prawa, lewa, lewa, lewa, prawa/ krwawa, lewa krwawa”. Jeśli maszerujemy zgodnie z rozkazem, to znaczy, że mamy nogi, więc „powinniśmy je stracić w okopach i stojących celach, na celowniku/ faceta, który cię zdejmie, kiedy podejdziesz do studni”. Wojna to też konieczność migracji, a w jej rezultacie po ludziach pozostają jedynie „Adresy, które nie przyjmą listów, gliniane skorupki, uszka potłuczone o ściany/ ściany, dachy, misy. Gośka, Ola, Aśka”. Nawet w czasie Kongresu Pokoju po minucie ciszy „przejeżdża karetka na sygnale”. Świat to miejsce, „w którym rosła nam wojna – ognisty ogon”, a jej rytm nieodłącznie wpisano nawet w przyrodę: „niedługo z groźną miną/ miną mrozy w bzach bzyczeć będą czołgi/ chrząszczy ktoś podłoży głos pod miasto i miny/ będą wybuchać śmiechem jakby nie wiedziały”. To wojna, w której zawsze bierzemy udział, bo nawet instruktaż nie pozostawia złudzeń, że należy mówić NIE, ale „Bez wątpliwości,/ że to cokolwiek będzie znaczyć”.


Choć Agata Jabłońska sama przyznaje, że ukształtowała ją formacja hipisowska i pacyfistyczna, nie jest w stanie uwolnić się od nieustannej walki – idei, wpływów, płci – toczonej w relacjach (lub o relacje); tej obecnej na ekranie, przekazywanej w formie informacji z kraju i ze świata, oraz każdej indywidualnej, o własny los, własne życie. I chociaż wojna w znaczeniu paraliżującego społeczeństwo konfliktu zbrojnego nigdy nie dotknęła poetki bezpośrednio, to i tak upomniała się o swoje miejsce w świadomości Jabłońskiej poprzez funkcjonujące w kulturze obrazy oraz codzienne doniesienia medialne, by w końcu zadomowić się na stałe w myślach i snach – jako przerażająco realna możliwość walki, zdolnej zniszczyć to, co najdroższe.

Wojna trwa więc teraz jako lęk kogoś, dla kogo „Święte jest ciało, ciało jest niezbędne. Mówi to ktoś, komu trudno zasnąć/ bez czyjejś łydki zaplecionej z własną, bez styku stóp, który zamyka układ”. To nieprzemijający strach o osobę, której strata przyniosłaby największy ból. W wierszach Jabłońskiej to przede wszystkim obawa przed utratą dziecka, które niegdyś zapowiedziano słowami: „przyszedł do mnie anioł, będę miała syna”. A potem powstała uporczywie powracająca myśl: „I niech ktoś spróbuje go oderwać,/ niech ktoś spróbuje nas rozłączyć (siódma piętnaście, kiedy/ budzę się, żeby sprawdzić, że jesteś i że drzwi są zamknięte/ jak te miejsca i czasy, w których zabijali dzieci wyższe niż koło wozu,/ żeby nie przyszli mściciele ojców i matek. Zabijali dzieci mniejsze”.

Z macierzyństwem łączy się jednak coś więcej niż nieustanny strach i troska o własne dziecko. To doświadczenie, które uwrażliwia, intensyfikuje odbiór pewnych bodźców i informacji. Każe mówić, rozpowszechniać historię zgwałconego ośmiolatka w obawie przed tym, że ktoś po przeczytaniu lidu zamknął gazetę. Wyczula na wszelkie wojny i związane z nimi tragedie dziejące się na świecie, w którym po stronie sacrum staje ciało, a jedyne wyznanie wiary wypowiadane w murach katedry brzmi: „Głęboko wierzę,/ wierzę w Boga Ojca Wyspiańskiego, wszystkich aniołów Matejki/ i świętych Mehoffera”. Wyraźne oskarżenie pada także pod adresem pokus starającego się zawłaszczyć kolejne pokolenia konsumpcjonizmu, który jak „pacman pożera/ dziesięć tysięcy szarych komórek”.

Nad tym wszystkim pozostaje zawieszone pytanie o rolę wiersza, bo debiut Agaty Jabłońskiej to już nie moment, kiedy „masz dwadzieścia dwa lata/ właśnie zaczyna/ cię kręcić robienie poezji”. Jednak pomimo treści widocznie zaangażowanych autorka tomu nie podaje gotowych odpowiedzi i prostych rozwiązań, nie sili się na moralizatorstwo i utopijne programy naprawy rzeczywistości, nie pozostawia złudzenia, że każda interwencja musi być pomyślna. Zamiast tego sporządza raport – wiadomość z frontu, zbiór informacji o przebiegu walk i ostrzeżeń o możliwych zagrożeniach. Raport zostaje opublikowany i trafi a do odbiorcy. Ten w trakcie lektury uświadamia sobie, że za każdym razem, kiedy czyta wiersz – ktoś nabija broń.

IGA SKRZYPCZAK

 

AGATA JABŁOŃSKA (ur. 1985) – zadebiutowała zbiorem wierszy „Raport wojenny” (Biuro Literackie, 2017 ), za który otrzymała Wrocławską Nagrodę Poetycką Silesius w kategorii „debiut roku”, Nagrodę im. Kazimiery Iłłakowiczówny, „Browar za debiut” oraz była nominowana do Nagrody Literackiej Gdynia. Mieszka w Krakowie, pracuje w Muzeum Narodowym. Uczestniczy w spotkaniach Krakowskiej Szkoły Poezji, współtworzy nieregularnik Stoner Polski. Robi zdjęcia, wystawy, akcje artystyczne. Wychowuje syna.


POZNAŃ POETÓW 2019: A JEDNAK SIĘ KRĘCI. WIECZÓR DEBIUTÓW Justyna Kulikowska, Julia Niedziejko, Agata Jabłońska, Magdalena Kicińska, Jan Rojewski. Prowadzenie: Agnieszka Budnik i Dawid Gostyński. Centrum Kultury ZAMEK (Dziedziniec Różany – namiot), 14.05.2019, g. 18.15-19.45


zobacz także: „Jeden Poznań, dwa serduszka, ojojoj”
zobacz także: PP 2019: Barbara Klicka – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Joanna Roszak – dwa wiersze
zobacz także: PP 2019. Ariko Kato: Jedna czy dwie półki poezji
zobacz także: PP 2019: Marcin Baran i Marcin Sendecki – wiersze
zobacz także: PP 2019: Ciało ofiarowane. O ciele i wątkach homoerotycznych w poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego
zobacz także: PP 2019: Marta Eloy Cichocka – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: GIRL NOT AFRAID
zobacz także: PP 2019: W „Kontenerze” matki nie ma
zobacz także: PP 2019: Krzysztof Siwczyk – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Bez filtrów. O poezji Klary Nowakowskiej
zobacz także: PP 2019: Jan Rojewski i jego polski ikonoklazm
zobacz także: PP 2019: Agata Jabłońska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Miriam Van hee – wiersze
zobacz także: PP 2019: Miłość jako rewolucja. Wiersze miłosne Jerzego Jarniewicza
zobacz także: PP 2019: Justyna Kulikowska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Być (z) wierszem
zobacz także: PP 2019: Justyna Kulikowska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Wartości środkowe albo o poszukiwaniu ob(e)c(n)ości
zobacz także: PP 2019: Kacper Bartczak – dwa wiersze
zobacz także: PP 2019: Serhij Żadan – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Jerzy Jarniewicz – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: „Strasznie patrzeć, jak tworzy się historia”

 

Prywatyzacja szczęścia, albo dlaczego partia pracy nie jest dziś możliwa >>

PNL 2019: Miłość w czasach końca kapitalizmu >>

PNL 2019: Straciliśmy dużo, sami nie wiemy jak wiele >>