Rozpada się język na warszawskim Grochowie. „Monolok” Pawła Sołtysa
18 maja 2026

„Monolok” to dzieło pozornie proste, lecz w istocie głęboko filozoficzne. Sołtys tworzy tekst, który nie tylko opowiada o świecie, ale również bada warunki jego istnienia w języku i pamięci.
„Monolok” Pawła Soltysa to opowieść o codzienności istnienia na warszawskim Grochowie. Jest to rzeczywistość budowana z zasłyszanych historii, fragmentów pamięci i krótkich opowieści, które w ustach fryzjera stają się czymś więcej niż zwykłą rozmową. Zaczynają one tworzyć nieustannie zmieniającą się mapę ludzkich doświadczeń. Sołtys prowadzi odbiorcę przez przestrzeń, w której język jednocześnie porządkuje świat i rozsadza jego stabilność a granica między tym, co prawdziwe a tym, co opowiedziane stale się zaciera.
Proza Sołtysa sytuuje się na pograniczu introspektywnej narracji i fragmentarycznego zapisu świadomości. Już na poziomie formalnym tekst imituje procesy mentalne bohatera, oddając jego epistemologiczną niepewność oraz rozchwianie poznawcze. Narracja, choć pozornie jednolita, ujawnia liczne pęknięcia, dygresje i przesunięcia stylistyczne, które można interpretować jako literacką reprezentację kryzysu podmiotowości i rozszczepienia tożsamości. Sołtys konsekwentnie eksploruje przy tym doświadczenie egzystencjalnej alienacji, wpisując swoją książkę w nurt refleksji nad kondycją jednostki w późnej nowoczesności, opisywanej między innymi przez Zygmunta Baumana w „Płynnej nowoczesności”
Bohater w prozie Pawła Sołtysa funkcjonuje w rzeczywistości pozbawionej stabilnych punktów odniesienia. Jego percepcja świata jest nieciągła, fragmentaryczna i zniekształcona. To właśnie ta niepewność staje się osią konstrukcyjną utworu, a zarazem jego najistotniejszym doświadczeniem egzystencjalnym. Jest to świat, który sam w sobie jest niestabilny, zmienny i obcy. Fragmentaryczna kompozycja, eliptyczność narracji oraz brak linearnej ciągłości fabularnej odzwierciedlają stan świadomości bohatera, czyniąc z formy literackiej bezpośredni ekwiwalent jego doświadczenia egzystencjalnego. Rozpad świata znajduje swoje odbicie w rozpadzie narracji. Z perspektywy egzystencjalnej bohater Sołtysa doświadcza rzeczywistości jako przestrzeni fundamentalnej nieokreśloności, w której niemożliwe staje się osiągnięcie trwałego sensu czy stabilnej tożsamości.
Na szczególną uwagę zasługuje język powieści. Autor swobodnie operuje różnymi rejestrami – od stylu wysokiego po kolokwializmy i wulgaryzmy. Oddaje w ten sposób napięcia i konflikty znaczeniowe wpisane w doświadczenie języka. Narracja w „Monoloku” nie jest przezroczystym medium, a wręcz przeciwnie, staje się przestrzenią, w której konstytuuje się rzeczywistość. Sam tytuł, będący hybrydą słów „monolog” oraz „lok”, odsyła zarówno do formy wypowiedzi, jak i do profesji głównego bohatera – fryzjera z warszawskiego Grochowa. Sugeruje on zamknięcie narracji w obrębie jednego głosu, który zarazem podejmuje próbę przekroczenia własnych ograniczeń poznawczych. Struktura utworu oparta na krótkich opowieściach pozwala autorowi uchwycić proces przekształcania codzienności w pamięć. Historie klientów fryzjera, które z pozoru są błahe, zyskują status lokalnych legend funkcjonujących na granicy faktu i fikcji. Sołtys pokazuje, jak opowieści przekazywane z ust do ust stają się nośnikiem pamięci o ludziach i zdarzeniach, które dawno już przeminęły. W tym sensie narracja pełni funkcję egzystencjalną – jest formą trwania, „życiopisaniem. Język więc nie tylko opisuje rzeczywistość, ale ją współtworzy.
„Monolok” to zatem dzieło pozornie proste, lecz w istocie głęboko filozoficzne. Sołtys tworzy tekst, który nie tylko opowiada o świecie, ale również bada warunki jego istnienia w języku i pamięci. Narracja odsłania bowiem istotne mechanizmy znaczenia. Język przestaje być przezroczystym medium, a staje się narzędziem problematycznym, uwikłanym w ograniczenia percepcji oraz selektywność pamięci. W efekcie świat przedstawiony jawi się jako efekt nieustannego negocjowania między tym, co zostało przeżyte a tym, co może zostać wypowiedziane. Pamięć w „Monoloku” jest selektywna, fragmentaryczna, przez co rekonstruowany świat zyskuje charakter niepewny i nieostateczny. Jednocześnie to właśnie dzięki pamięci możliwe staje się podtrzymanie ciągłości doświadczenia – nawet jeśli jest to ciągłość krucha i częściowa. W tym kontekście codzienna narracja – pozornie banalna, osadzona w zwyczajności – urasta do rangi egzystencjalnej. Opowiadanie o świecie, nawet w jego najprostszych przejawach, staje się formą oporu wobec zapomnienia, sposobem na zachowanie śladów istnienia w obliczu jego nietrwałości.
NATALIA GRUDZIEŃ
Autorka jest studentką filologii polskiej w Poznaniu. Prowadzi radiowe audycje o literaturze. Jest też reporterką lokalną. Publikowała swoje utwory w Miesięczniku Kreatywni, Wobec, Suburbii, Akancie oraz pocztówkach Odry. Gdyby mogła wskrzesić jednego poetę – bez wahania wybrałaby Wojaczka.



