PP 2019: Nie będzie o młodości

12 maja 2019

PP 2019: Nie będzie o młodości - ZamekCzyta.pl

„Młodość” wymusza arbitralność podziałów – tego, co uznamy za „młodą poezję”, i tego, co określimy jako ważne w „młodej poezji”. Jeśli pozbawić ją kryterium wieku, a rozumieć jako aktualnie najciekawsze dykcje lub wątki w poezji (na innym planie – nowatorstwo krytycznoliterackich narzędzi i funkcji), to „kategoria” młodości niekoniecznie będzie użyteczna. Dawid Gostyński zaprasza na sesję krytyczno-literacką „Nowe i (za)wracające – w poezji współczesnej”.

Jest wiele powodów, by nie mówić o młodości w kontekście poezji. Z jednej strony samo mówienie musiałoby się poddawać ciągłej autodiagnozie: na ile jeszcze zdaje relację z „młodej poezji”, jak bardzo opada (lub – celowo zmierza) w projektowanie tego, co można nazwać „młodą poezją”, na ile wreszcie zamienia się (lub – chce się zamienić) w formę „pokoleniowego manifestu”. Z drugiej strony sama „młodość” – jako formuła określająca poezję – może budzić przynajmniej podejrzliwość, jeśli nie sprzeciw.


Wyrzucić młodość

Można jej bowiem wiele zarzucić: zbyt radykalne tezy i pospieszne rozstrzygnięcia, obieranie złych kierunków zmian i naiwność, patos i doraźność. „Młodość” wymusza arbitralność podziałów – tego, co uznamy za „młodą poezję”, i tego, co określimy jako ważne w „młodej poezji”. Jeśli pozbawić ją kryterium wieku, a rozumieć jako aktualnie najciekawsze dykcje lub wątki w poezji (na innym planie – nowatorstwo krytycznoliterackich narzędzi i funkcji), to „kategoria” młodości niekoniecznie będzie użyteczna. A jeśli nie pozbawić – to decyduje dotychczasowy staż, dorobek (1 czy 2 tomiki? co z późnymi debiutami?) czy data urodzenia (roczniki 80. i 90.? roczniki przełomu? wyłącznie lata 90.?)?

Mimo to problemem nie jest sama arbitralność, która – w typologiach, klasyfikacjach, opisach – potrafi ożywić okołoliteracką dyskusję. „Młodość” jest też zanurzona w tradycję pokoleniowych sporów i, chcąc nie chcąc, uruchamia także kwestię wartościowania – niezależnie od tego, czy dowartościowujemy to, co „nowe”, czy to, co (w domyśle) „stare”. I chociaż wartościowanie samo w sobie bywa równie ożywcze, powiązanie go z arbitralnością – zarzucenie sądów nieumotywowanych literacką analizą, ale raczej indywidualnymi preferencjami, chęcią wykonania silnego symbolicznego gestu itd. – potrafi uczynić z młodości kategorię dyscyplinującą.

Dyscyplinującą (zbyt nudne, zbyt jałowe, zbyt przestarzałe), jak i służącą dyscyplinowaniu (zbyt ograniczone, zbyt naiwne, zbyt radykalne). Być może zatem „młodość” należałoby wyrzucić z poetyckiego słownika.


Lepiej mówić o…

A jednak pojawia się w rozmaitych tekstach pod różnorodnymi postaciami: „młodej poezji”, „młodoliterackich czasopism”, „młodopoetyckich środowisk” czy „pokolenia młodych krytyczek i krytyków”. Z jednej strony jakaś „pokoleniowość” i jakaś zmiana są intuicyjnie odczuwane, z drugiej – opisywane (i tym samym współtworzone); nie są zupełnie bezforemne, choć nie nabrały również ostatecznego kształtu. Z tego miejsca oraz z takiego momentu wychodzą sesja „Nowe i (za)wracające w poezji najnowszej” i następujące po niej wydarzenia. Chodziłoby zatem – gdy mowa o zmianach/ zerwaniach – o równoległe wskazanie powrotów, kontynuacji, przesunięć i nowych linii podziału względem „tradycji”. A zarazem – by mówiąc o powrotach/kontynuacjach, wskazywać, co „młoda poezja” wnosi i w jakich warunkach powstaje (temu między innymi poświęcona będzie dyskusja „Jak być młodą poetką/młodym poetą i po co”). W obu przypadkach „młoda poezja” i „młoda krytyka” ustawione są w roli strony czynnej: dynamicznej, rewidującej i kształtującej.

Być może jednak – skoro „młoda poezja” jest bytem dość abstrakcyjnym, a przy okazji zdolnym zatrzymać dyskusję (zanim ta się na dobre rozpocznie) – lepiej mówić o konkretnych poetkach i poetach, krytyczkach i krytykach, redaktorach i redaktorkach, tomikach… A tutaj – zarówno w poezji, jak i wokół poezji – dzieje się sporo.


Z wnętrza codzienności

Rzućmy kilka tytułów: „Hejt i inne bangery” (Justyna Kulikowska), „Ikonoklazm” (Jan Rojewski), „Raport wojenny” (Agata Jabłońska)… I jeszcze kilka – „Utylizacja. Pęta miast” (Tomasz Bąk), „Lucyfer zwycięża” (Ilona Witkowska), „na koniec idą” (Maciej Topolsk i), „Wiersze przeciwko ludzkości” (Kamila Janiak)… Gdyby się uprzeć – i w ramach uproszczenia – z samych tytułów moglibyśmy próbować wyciągać motywy/wątki/nastroje towarzyszące tomikom: gniew i wyczerpanie; figury konfliktu (wyrażenia sprzeciwu, chęci zmiany), jak i bezradność; świadomość rozmaitych kryzysów, opór, obrazoburstwo, podwyższony ton, a zarazem poczucie bycia zduszonym, przetworzonym, zutylizowanym.

Młodzi poeci i młode poetki mówią bowiem z wnętrza codzienności, która każe stawiać pytania o to, z czego jest ulepiona: o społeczne mity – państwowe, rodzinne, płciowe, religijne, lokalne i globalne (dorzućmy Przemysława Suchaneckiego, Annę Fiałkowską, Jakuba Sajkowskiego i wielu innych); o pozycję, warunki życia oraz mówienia (pisania) w późnym kapitalizmie i dominującym rynkowym żargonie (dorzućmy chociażby Klaudię Wiercigroch-Woźniak); o współczesnego konsumenta informacji (tego od seriali, i tego od oglądania wojennych konfliktów na ekranie) w symulacyjnej rzeczywistości cyfrowych technologii i medialnego szumu (dorzućmy Radosława Jurczaka czy Patryka Kosendę); o możliwość/konieczność poszerzania pojęcia wspólnoty o byty pozaludzkie w czasach ekologicznego kryzysu (choćby Anna Adamowicz).


Miejsca przecięć i splotów

Ale młode poetki i młodzi poeci mówią wreszcie – także, również, zupełnie – lirycznie. Problematyzują intymne relacje, sytuacje prywatne, osobiste historie, pojawia się indywidualna praca pamięci, odświeżane i rozgrywane na nowo są konwencje erotyków czy poetyki elegijne. Pojawiają się idiomy bezpretensjonalnie, świadomie (i zupełnie „na serio”) czułe, subtelne, emocjonalne, które, nie uciekając w abstrakcję i rozpoetyzowane spekulacje, w sposób zakotwiczony w konkrecie i osadzony w namacalnej rzeczywistości opisują jej rozmaite przejawy: banalność i fascynację, alienację i zachwyt, erotyczność i wrogość itd. (do chociażby Bąka, Witkowskiej i Dawida Mateusza dorzućmy Michała Szymaniaka, Julię Niedziejko, Katarzynę Michalczak, Magdalenę Kicińską i wiele/wielu innych).

Można by w tym widzieć pewną niespójność – choćby między tonem lirycznym a gniewnym, obrazoburczym a pełnym rezygnacji, technicznym a erotycznym. Ale „młoda poezja” – mówiąc w sporym uogólnieniu, ale też niezbyt kontrowersyjnie, bo nieraz o tym już mówiono – szuka i wskazuje na miejsca przecięć, splotów, uwikłań. Źródłem alienacji są naraz nieosiągalna bliskość drugiej osoby, przemoc społecznej roli i działanie rynkowych mechanizmów. Niepewność względem własnego ciała oznacza jednocześnie uchwycenie jego biopolitycznych regulacji, wskazanie kruchości w perspektywie zbrojnych konfliktów, jak i dostrzeżenie, że ludzkie ciało nie jest wyłącznie ludzkie.  Pamięć wypełniona jest prywatnymi wspomnieniami, imionami, sytuacjami, ale i zderza się z pamięcią zewnętrzną czy zbiorową. Oczywiście – nie w każdym przypadku; oczywiście – nie w każdej poetyce tak samo; oczywiście – raz będziemy mieli do czynienia z głosem silniejszym, innym razem z bardziej wyciszonym; raz znajdziemy bezpośrednio wyrażony sprzeciw, innym razem mikroanalizy i śledzenie śladów społecznych struktur osadzonych w gramatyce.



Dynamicznie i z zapałem

A jednak – znów uogólniając – lektura młodych poetek i młodych poetów staje się pomocna, jeśli chcemy porzucić myślenie zgodne z logiką podziału na rzecz myślenia logiką powiązań. Pierwsze traktowałoby rzeczywistość jako zbiór rozmaitych, różnorodnych, ale niekoniecznie związanych ze sobą (lub – możliwych do eskapistycznego oddzielenia) elementów. Drugie próbuje raczej pokazywać rzeczywistość jako przestrzeń splotów, połączeń, kumulowania i oddziaływań (ze wszystkimi pozytywnymi oraz negatywnymi znaczeniami i skutkami tych procesów), różnymi językami opowiadając zatem o zawikłaniach i współzależnościach podobnych problemów. A skoro tak, to do puli motywów/wątków/ afektów młodej poezji trzeba dołożyć jeszcze jeden element, a więc językową inwencyjność: przetwarzanie stylistyk, zderzanie rejestrów, przechwytywanie kodów, demontaż gramatyki i składni, przywoływanie i przerabianie tradycyjnych form i konwencji itd.

Ta perspektywa wielości odnosi natomiast podwójny skutek. Z jednej strony – upłynnia tożsamości, pozbawiając bohaterów wierszy możliwości prostych samookreśleń. Ważniejsze zatem od zakreślenia granicy „ja” okazuje się zwrócenie na zewnątrz i badanie, z czym/z kim owo „ja” na co dzień się spotyka, przez co jest – w pozytywnym i negatywnym sensie – współtworzone i co (świadomie lub nieświadomie) współtworzy. Z drugiej strony – choć w powiązaniu z pierwszą – przynosi wielogłosowość, czujną i wrażliwą na te głosy, które w dominujących językach nie miały szansy wybrzmieć. I dlatego tonem religijnym pisze się tutaj o medialnym spektaklu, językiem technologii mówi o intymnych relacjach, a intymność poszerza się o niby oczywiste relacje, które jednak nie zawsze wydawały się pasujące do tego rejestru – i które trzeba uwidocznić:

kiedy przyjeżdżają goście, oblekam im psią poduszkę. nie mówiłam

nikomu, myślałam sobie: po co? po co ktoś ma wiedzieć, że

dwa psy spały, jadły, krwawiły, chorowały i zdechły, w tej samej

pościeli, co ty teraz śpisz?

ale od dzisiaj chcę, żebyście wszyscy wiedzieli.


Być może również jako przejaw owej „logiki powiązań” możemy traktować intensywność życia literackiego młodej poezji i okołopoetyckich wspólnych działań. W różnych miastach pojawiają się rozmaite organizacje, fundacje i stowarzyszenia, jak choćby Fundacja KulturAkcja, Stoner Polski czy Krakowska Szkoła Poezji. Mamy młodopoetyckie antologie, jak „Zebrało się śliny” (Kaczmarski, Koronkiewicz 2016). Nie sposób zapomnieć o młodoliterackich czasopismach (np. „Kontent”, „Mały Format”, 8. Arkusz publikowany w „Odrze”), redaktorach i redaktorkach, krytykach i krytyczkach: od Weroniki Janeczko do Jakuba Skurtysa, od Zuzanny Sali do Klaudii Mucy, od Marcina Świątkowskiego, Dawida Kujawy, po Jacka Wiadernego, Paulinę Chorzewską (i sporo innych). Wreszcie – nie można nie wspomnieć o własnej, młodopoetyckiej nagrodzie –„Browar za debiut” – jedynej, w której główną nagrodę przyznaje jury, do którego należeć może dosłownie każdy (choć przyda się konto na Facebooku).

Być może zatem nie wiadomo, czym jest „młodość” lub „młoda poezja”. Wiadomo jednak, że w tomikach (młodych) poetek i (młodych) poetów, w krytyce literackiej i innych działaniach pojawiają się rzeczy ciekawe, porywające, ważne, dziejące się dynamicznie, intensywnie i z zapałem. Wiadomo też, kiedy i gdzie młode poetki i krytyczki, młodych poetów i krytyków będzie można spotkać – 14 i 15 maja, Scena Nowa, Dziedziniec Różany – Centrum Kultury ZAMEK.


DAWID GOSTYŃSKI


POZNAŃ POETÓW 2019: SESJA KRYTYCZNOLITERACKA: NOWE I (ZA)WRACAJĄCE – W POEZJI WSPÓŁCZESNEJ. Centrum Kultury ZAMEK (Scena Nowa), 14-15.05.  g. 11.30-14.30.

zobacz także: „Jeden Poznań, dwa serduszka, ojojoj”
zobacz także: PP 2019: Barbara Klicka – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Joanna Roszak – dwa wiersze
zobacz także: PP 2019. Ariko Kato: Jedna czy dwie półki poezji
zobacz także: PP 2019: Marcin Baran i Marcin Sendecki – wiersze
zobacz także: PP 2019: Ciało ofiarowane. O ciele i wątkach homoerotycznych w poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego
zobacz także: PP 2019: Marta Eloy Cichocka – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: GIRL NOT AFRAID
zobacz także: PP 2019: W „Kontenerze” matki nie ma
zobacz także: PP 2019: Krzysztof Siwczyk – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Bez filtrów. O poezji Klary Nowakowskiej
zobacz także: PP 2019: Jan Rojewski i jego polski ikonoklazm
zobacz także: PP 2019: Agata Jabłońska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Miłość jako rewolucja. Wiersze miłosne Jerzego Jarniewicza
zobacz także: PP 2019: Być (z) wierszem
zobacz także: PP 2019: Justyna Kulikowska – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Wartości środkowe albo o poszukiwaniu ob(e)c(n)ości
zobacz także: PP 2019: Kacper Bartczak – dwa wiersze
zobacz także: PP 2019: Serhij Żadan – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Jerzy Jarniewicz – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Za każdym wierszem stoi wojna
zobacz także: PP 2019: Poznańska szkoła tytułu, czyli: proza w poezji, poezja w prozie
zobacz także: PP 2019: „Strasznie patrzeć, jak tworzy się historia”
zobacz także: PP 2019: Maciej Robert – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Gniewne wiersze Justyny Kulikowskiej
zobacz także: PP 2019: Julia Niedziejko – trzy wiersze
zobacz także: PP 2019: Sanatorium bez granic
zobacz także: PP 2019: Klara Nowakowska – trzy wiersze

Festiwal Fabuły: Nic, które łączy, albo gdzie są wspólnoty, gdy ich nie ma >>

Kanon albo o tym, czego nie widać. Rozmowa z Przemysławem Czaplińskim >>

Prywatyzacja szczęścia, albo dlaczego partia pracy nie jest dziś możliwa >>