„Rozbieżne emancypacje. Przewodnik po prozie 1976-2020”. Historycznoliteracki monster truck

17 maja 2026

Sam autor ostrzega, że lektura tej książki to akt podwyższonej szkodliwości społecznej – i słusznie, bo ryzyko jest przecież ścisłą esencją emancypacji. Po tytułowych „rozbieżnościach” najlepiej poruszać się właśnie tak: na szerokich oponach, które z impetem, jak i precyzją, wyznaczają nowe wektory w ciągłości literackiego dyskursu.

Całość, ciągłość, hierarchia

Książka „Rozbieżne emancypacje. Przewodnik po prozie 1976–2020” została wyróżniona najważniejszą polską nagrodą naukową im. Pierwszego Rektora Uniwersytetu Łódzkiego prof. Tadeusza Kotarbińskiego. Jej autor, profesor Przemysław Czapliński, tezie o tym, że literatura podpowiada nauce sposoby opowiadania o rzeczywistości, wystawił pomnik imponujący, bo liczący ponad 800 stron.

Profesor Czapliński dąży do uchwycenia całości, ciągłości i niezbędnych w pracy literaturoznawcy hierarchii. Książka rozmontowuje mikrookresy w przemianach literatury polskiej zaczynając od 1976 roku. Autor przywołuje około tysiąc utworów omawia ich przynależność, jak i zmącenie gatunkowe, rozplata tożsamościowe węzły, wokół których krystalizuje się polska świadomość zbiorowa. Spojrzenie to pozwala prowadzić nić skupienia między tekstami, tworząc swoiste konstelacje, w których na przód wysuwają się dzieła zdolne do wytworzenia kontr.

Autor nobilituje bowiem te teksty, które były wywrotowe, rozbrajające stare porządki i wymuszające redefinicję literackiego alfabetu – czy to poprzez potężny rezonans czytelniczy (jak u Masłowskiej), idealne spełnienie wymogów gatunkowych (jak u Sapkowskiego), czy fundamentalne rozcięcie historii polskiej literatury na pół (jak w przypadku Grossa). Hierarchia jest niezbędnym narzędziem literaturoznawczym, jednak w przypadku lektury „Rozbieżnych…” rodzi się świadomość, że zawsze przybiera ona formę niestałą, jest paradoksalnie (a)morficzna. Bo oto przychodzą nowe propozycje rozbrajające dopasowane do dawnego systemu tory myślenia, dyskutujące z nimi i wręcz druzgocące je. Nastaje bałagan, który znów próbuje przybrać formę poukładanych i zapełnionych regałów, co jest złudną maską stałości, która nijak pasuje do natury bycia w procesie. A po lekturze „Przewodnika…” uważam, że literatura, tak samo jak sztuki wizualne, jest ciągłym i wrzącym work in progress. Jak może być bowiem inaczej, gdy nasza rzeczywistość wymaga niezwykle złożonych, wieloaspektowych, niekonwencjonalnych sposobów narracji?

Rozwarstwione wektory dyskursywności

Początek „Przewodnika…” przypomina mi pierwsze strony dramatów oto dostajemy jasny sygnał:

Czas akcji: 1976-2020
Przestrzeń: kultura polska
Bohater: literackie gatunki narracyjne

Narracja jednak nie zawiera w sobie form dialogowych. Książka rozpoczyna się od wykładni historyczno-społecznej, niezwykle istotnej w kontekście dalej rozwijanej przez autora syntezy. Rok 1976 nie jest przypadkowy – jest to moment, w którym boleśnie rozpada się kartonowa równość PRL-u. Kryzys gospodarzy wybucha, rodzi się pluralizm partyjny, powstaje również niezależny obieg wydawniczy. Transformacja systemowa sprawiła, że Polki i Polacy zaczęli tworzyć nowy słownik umożliwiający im definiowanie zmieniającej się w szybkim tempie rzeczywistości. Mogli dodać do niego takie terminy jak: prawa obywatelskie, godność, kapitalizm. Zaczęła wykształcać się nowa „większość wyobrażona”, którą charakteryzowała zgoda na zróżnicowanie klasowe, seksualne, polityczne.

Po tym wolnościowym boomie, na początku lat 90. następuje swoiste rozwarstwienie. Dzieje się ono właśnie na płaszczyźnie emancypacyjnej. Lata 80. przygotowały pod ten proces wykładnię, dzięki narodzinom pierwszych ruchów zaangażowanych (feministycznych, solidarnościowych, antykomunistycznych). Społeczeństwo miało nadzieję i przekonanie, że oto wektory są skierowane wszystkie w jedną stronę i nią podążają. Początek lat 90. szybko to poczucie wspólnej misji zweryfikował. Okazało się, że wolność jednak nie jest sprawą wspólną, stąd emancypacje zaczęły dążyć w rozbieżnych kierunkach.

Synteza historyczno-literacka, na której operuje autor, powstała ze świadomością, że coraz trudniej jest prowadzić ciągi zależności. Rzeczywistość społeczna, polityczna i gospodarcza nie jest już od dawna systemową całością, którą literatura mogłaby w uporządkowany sposób odzwierciedlić bądź dalej formować. Dlatego Czapliński radzi sobie z tym, budując minisyntezy: problemowe i gatunkowe ciągi, które od nowa oświetlają historię polskiego reportażu, kwestie tożsamościowe, Zagładę czy problematykę Kresów.

Konieczność nowego splotu

„Rozbieżne…” przewodzą nas po najważniejszych tematach podejmowanych w literaturze w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat. Dzięki tej ponad 800-stronicowej pozycji jesteśmy w stanie poznać genezę pisarstwa kobiecego, literackich dylematów klasowych, twórczości queerowej, książkowego zwrotu ludowego. Do tego dochodzą rozważania gatunkowe, opis polskiej szkoły reportażu, fantastyki, alternatywne przynależności, wyobrażone wizje Europy wśród polskich pisarzy i pisarek – wszystko to okraszone szeroko doprecyzowanym rozwarstwieniem wolnościowym, kontekstem politycznym, gospodarczym, jak i ideowym.

„Opowieść emancypacyjną trzeba spleść na nowo” – to zdanie kończy książkę Czaplińskiego. Wskazuje on na swoiste wyczerpanie i zmęczenie tytułowych bohaterek. Sygnalizuje, że czas już na nową drogę – może chociaż po części wspólną? Literatura skręca, zmienia kierunki, modeluje nasze narzędzia poznania w sposób niespodziewany. Dając sobie szansę na terapeutyzację naszej relacji z nią, znajdziemy nową wykładnię dialogu, mniej rozbieżnego, bardziej nastawionego na budowanie przyszłościowej architektury porozumienia. Czas, by z rozproszonych wątków ostatnich dekad utkać opowieść, która zamiast diagnozować kryzysy, zacznie projektować nadzieję.

MICHALINA JANAS

Autorka jest absolwentką Uniwersytetu Artystycznego i mediów interaktywnych na UAM. Obecnie studiuje sztukę pisania. Slamerka, fanka zinów, lubi chodzić na koncerty, najlepiej w zadymionych piwnicach. Na co dzień gada w radiu Afera.

 

O śmiechu śmiertelnie poważnie. „Kasperl i Margit” Macieja Płazy >>

Daj głos niemym ofiarom ekobójstwa. O książce „Delfiny i Belzebub” Wojciecha Tochmana >>

Widzenie oraz niewidzenie wojny. „Być gościem w katastrofie” Tomasza Szerszenia >>