CK Zamek Poznań
ZamekCzyta na Facebooku

Dorota Masłowska zaproszona na przyjęcie przez Adama Mickiewicza

Logo Zamek Czyta

Dorota Masłowska została laureatką Poznańskiej Nagrody Literackiej im. Adama Mickiewicza za 2026 rok. Nagrodę wręczono 22 maja na gali w Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu. Publikujemy tekst laudacji wygłoszony przez członkinię kapituły prof. Ingę Iwasiów.      

>>

Dorota Masłowska podczas gali wręczenia Poznańskiej Nagrody Literackiej, fot. Maciej Kaczyński

Dorota Masłowska podczas gali wręczenia Poznańskiej Nagrody Literackiej. Fot. Maciej Kaczyński/CK ZAMEK


Potyczki z tożsamością w „Wygodzie” Natalki Suszczyńskiej >>

„Moje prawosławie to jest ta plama z trawy na białych spodniach. Niewiele da się z nią zrobić, ale nie można też powiedzieć, że jakoś bardzo się starałam. Od czasu do czasu wyciągałam białe spodnie z szafy, przypominałam sobie, że są ubrudzone, i kiwałam nad nimi głową: tak, plama dalej tu jest, trzeba się nią zająć”

>>

O śmiechu śmiertelnie poważnie. „Kasperl i Margit” Macieja Płazy >>

„Kasperl i Margit” Macieja Płazy to prowadzona z dwóch różnych perspektyw powieść historyczna, której jednak daleko do tego, co nauczyliśmy się ostatnio nazywać „polską prozą rozdrapywania ran”. Ta wciągająca i humorystyczna opowieść przypomina raczej poznańską epopeję, przy czym historię traktuje się tu śmiertelnie poważnie.

>>

Daj głos niemym ofiarom ekobójstwa. O książce „Delfiny i Belzebub” Wojciecha Tochmana >>

„Skończone. Nic mi się nie śni. I nikt” – tymi słowami Wojciech Tochman zamykał swoje najważniejsze reportaże o Rwandzie czy Bośni. Jednak historia o realiach wojny w Ukrainie nie pozwala na taką kropkę. „Delfiny i Belzebub” to pierwsza książka w dorobku reportera, która „wcale się nie kończy”, bo jej bohaterowie – ludzie i zwierzęta – wciąż są pod ostrzałem, a ich cierpienie trwa każdego dnia.

>>

Postępująca niewidzialność w świetle reflektorów. O niezdmuchiwaniu świeczek na „Urodzinach” Weroniki Murek >>

„Są urodziny, a to oznacza, że ciasto należy podpalić, świeczkę zaś zdmuchnąć”, pomyśleć życzenie (uwaga, bo jeszcze się spełni!), przyjąć brawa i wysłuchać trzeci raz kakofonicznego „Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam”. Sęk w tym, że to nie ta historia – przyozdobiona girlandami, owinięta złotymi serpentynami czy ociekająca deszczem brokatowego konfetti. „Urodziny” Weroniki Murek to opowieść-odwrotka, w której nic nie jest takie, jakie może się wydawać na pierwszy rzut oka.

>>

O śmiechu śmiertelnie poważnie. „Kasperl i Margit” Macieja Płazy >>

Daj głos niemym ofiarom ekobójstwa. O książce „Delfiny i Belzebub” Wojciecha Tochmana >>

Ta proza nie pozwala się zdystansować – zmusza do bliskości. O „Arabeskach” Serhija Żadana >>

Caching disabled, dynamic output genrated at 2026-10-22 03:42:17.