Potyczki z tożsamością w „Wygodzie” Natalki Suszczyńskiej >>

„Moje prawosławie to jest ta plama z trawy na białych spodniach. Niewiele da się z nią zrobić, ale nie można też powiedzieć, że jakoś bardzo się starałam. Od czasu do czasu wyciągałam białe spodnie z szafy, przypominałam sobie, że są ubrudzone, i kiwałam nad nimi głową: tak, plama dalej tu jest, trzeba się nią zająć”


